jak się uczyć?

Co wpływa na wynik LEK-u?

27 kwietnia 2018, Dariusz Chrapek

Nie pomyślałbym kiedyś, że to Lekarski Egzamin Końcowy stanie się moją “specjalizacją”, nie żartuję! Nie osiągnąłem przecież najwyższego wyniku w historii, nie pobiłem też rekordu ilości podejść. A jednak, połączenie frustracji związanej z przygotowaniem do LEK-u i wiedzy dotyczącej efektywnej nauki, uruchomiło serię zdarzeń, które doprowadziły mnie do 3 lat intensywnej pracy nad zrozumieniem tego dziwnego tworu, jakim jest LEK.

Pełne zrozumienie nie wzięło się jednak tylko z moich osobistych doświadczeń, ale z porównywania niezliczonych historii najpierw znajomych, potem kursantów. Stoją za nim godziny analizowania ankiet, konsultowania indywidualnych planów pracy oraz pomocy w zmaganiach z codzienną nauką. Dopiero te doświadczenia pozwoliły mi sformułować w głowie odpowiedź na pytanie – “Od czego właściwie zależy wynik na LEK-u?”.

Niedawno miałem okazję prowadzić na zaproszenie IFMSA wykład dotyczący stażu oraz przygotowania do LEK-u, który zmobilizował mnie do zebrania przemyśleń. Ich owocem związanych z nim przemyśleń jest już jeden wpis – Wakacje, czy staż? Najlepszy czas na naukę do LEK-u. Tworząc go uznaliśmy jednak z zespołem, że temat najważniejszych czynników wpływających na wynik na egzaminie zasługuje na osobny tekst. Myślę, że może być jednym z najważniejszych, jakie pojawią się na tym blogu.

Nie mamy badań (jeszcze, pracujemy nad tym!), które potwierdzałyby moje obserwacje. Są zatem czysto subiektywne, ale mam nadzieję, że okażą się dla Was pomocne. Zwłaszcza, jeżeli posłużymy się zapadającą w pamięć metaforą – partią szachową, która zaskakująco dobrze ilustruje złożoność przygotowań do LEK-u. O zwycięstwie decyduje wiele czynników, niezwykle istotną rolę odgrywa czas oraz odpowiednie rozłożenie sił, a niejednokrotnie jesteśmy zmuszeni rozważyć pewne kompromisy. Ale co jest najważniejsze?

Usystematyzowanie materiału po studiach: 20%

Zgłębiając tajniki gry w szachy zaczynamy oczywiście od zasad, ich “anatomii i fizjologii”. Bez nich nie ma sensu przechodzić do bardziej złożonych schematów i sekwencji ruchów – otwarć, rozwinięć, zakończeń. Możemy nauczyć się ich na pamięć, ale bez zrozumienia zasad ta praca będzie żmudna i w dłuższej perspektywie – bezproduktywna.

To samo dotyczy samych schematów i sekwencji – je też musimy zrozumieć, jakie mają wady i zalety. W przeciwnym razie będziemy grali bardzo przewidywalnie i może poradzimy sobie z żółtodziobami, ale każdy poważniejszy przeciwnik szybko rozłoży nas na łopatki. Najlepsi zapominają już o zasadach i schematach. Widzą cel i drogę do niego, nie zastanawiając się, jak nazywa się dane zagranie.

Analogia do wiedzy medycznej jest oczywista. 🙂 Zrozumienie patomechanizmów powstawania chorób, pojawiania się objawów, czy działania leków to zasady. Jeżeli ich nie zrozumiemy, to po kolejnym szczeblu, czyli wiedzy klinicznej, będziemy poruszać się po omacku. Pozostanie nam jedynie pamięciowa nauka.

Trzy miesiące, to natomiast za mało czasu, żeby nauczyć się medycyny “na pamięć”. Co więcej, nic nam z tego nie przyjdzie. Szczegółowa wiedza, której nie osadzimy na solidnej strukturze, zbudowanej ze zrozumienia zasad i schematów, uleci nam z głowy zanim przyjmiemy pierwszego, w pełni własnego pacjenta.

A gdy w pełni zrozumiemy nie tylko podstawy, ale i wiedzę kliniczną, wskoczymy na poziom, do którego wszyscy aspirujemy. Poziom, na którym synteza informacji odbywa się tak szybko, że nawet nie wiemy jak na coś wpadliśmy. Gdy odruchowo potrafimy udzielić właściwej odpowiedzi na pytanie, którego nigdy wcześniej nam nie zadano, po prostu dedukując.

Usystematyzowanie wiedzy, które pozwala na jej wykorzystanie, jest najważniejszym czynnikiem decydującym o wyniku na LEK-u, głównie dlatego, że warunkuje efektywność całej, wielomiesięcznej nauki. Z doświadczenia kursantów wiemy już, że gdy czujemy, że brak nam tych struktur, lepiej poświęcić więcej czasu na naukę, 5-6 miesięcy, ale wykorzystać ostatnią tak dobrą okazję do ich zbudowania.

Poziom wiedzy na początku nauki: 15%

Ilość informacji jakie posiadamy to nie to samo, co poziom usystematyzowania materiału. Widzimy, że osoby które posiadają szeroką, ale nie uporządkowaną wiedzę, nie radzą sobie z nauką i rozwiązywaniem zadań. W drugą stronę jest łatwiej, gdyż jeśli posiadamy niewiele informacji, ale dobrze je uporządkowaliśmy w naszym umyśle, to są mimo wszystko bardziej użyteczne. Oczywiście sytuacja idealna jest taka, gdy mamy jedno i drugie – i do tego powinniśmy dążyć ucząc się na studiach.

Braki w wiedzy na początku nauki porównałbym do sytuacji, w której zaczynamy partię nie posiadając wszystkich figur na szachownicy. Będzie nam ciężko w trakcie kilku miesięcy zmagań do egzaminu nadrobić i wypełnić duże braki. Musimy posiadać minimalną ilość wiedzy, aby dalsza nauka była w ogóle możliwa.

Niestety, nie jest to wcale rzadka sytuacja. Wiele osób, z którymi pracowałem i uczyłem się, musiało z tego powodu przedłużyć swoją naukę z 3 do 6 miesięcy. W szachach można odzyskać królową docierając pionem na ostatnią linię, ale to kosztuje bardzo wiele tego, czego mamy najmniej – czasu.

Czas poświęcony na naukę: 15%

O pozycji szachistów na świecie decyduje ranking “elo”, którego nazwa pochodzi od nazwiska jego twórcy Arpada Elo. Reguły jego obliczania wymuszają na każdym z graczy rozegranie odpowiedniej ilości partii, żeby wspiąć się na jego szczyt. Nawet najbardziej uzdolnieni gracze potrzebują na to wielu lat.

Nauka do LEK-u również wymaga minimalnego czasu przygotowania. Z ankiet, które zebraliśmy tworząc kurs oraz dotychczasowych doświadczeń wynika, że 3 miesiące to dla większości absolutne minimum. Dla większości, czyli osób zainteresowanych wynikiem powyżej 70%, posiadających przyzwoity poziom wiedzy po studiach i dysponujących wolnymi 4-5 godzinami dziennie. To ostatnie jest szczególnie ważne! Nauka do LEK-u to właściwie praca na pełen etat. 😉

Istnieją jednak czynniki wydłużające potrzebny czas. Zaległości, staż, czy inna praca, mogą spowodować, że będziemy musieli poświęcić na przygotowania nawet 5-6 miesięcy. Równie ważne jest jednak, aby ten czas nie był zbyt długi! Wtedy postęp w nauce przestaje być tak zauważalny i nasza motywacja maleje z każdym dniem. Wiedza nie systematyzuje się już tak łatwo, bo musimy dużo dłużej trzymać cały jej model w głowie. I tak jak zbyt długa i zbyt wolna partia szachów – przestaje wciągać i zaczyna męczyć.

Staż czy wakacje?: 15%

Czy ktoś z Was stracił kiedyś królową grając w szachy? W szczególności w nieprzemyślany, lub przypadkowy sposób? Gra momentalnie staje się trudniejsza, a nasze szanse na wygraną drastycznie maleją.

Do takiej sytuacji porównałbym wybór, aby naukę do LEK-u zaplanować na okres stażu. To może być ta decyzja, która skutecznie utrudni nam przygotowania. Multitasking przy nauce jeszcze nikomu nie wyszedł na dobre.

Rozważania na temat łączenia nauki do LEK-u ze stażem znajdziecie w osobnym wpisie – Wakacje, czy staż? Najlepszy czas na naukę do LEK-u.

Technika ma znaczenie: 10%

Poznanie paru najważniejszych schematów, trików, czy sekwencji ruchów potrafi dać nam zwycięstwo na poziomie szkoły. Nie musimy nawet wszystkiego rozumieć. Jest szansa, że zapamiętamy wszystko, czego potrzebujemy, aby zmierzyć się z takim wyzwaniem.

Przychodzi jednak poziom, na którym ten sposób nauki gry już nie wystarczy. Ci, którzy uczą się efektywniej, rozumieją więcej, robią znacznie szybsze postępy. A zmierzenie się z LEK-iem, jest jak stanięcie oko w oko z arcymistrzem.

Dlatego tak ważna jest efektywność naszej nauki. Powtarzanie materiału, systematyzowanie wiedzy i jej regularne odtwarzanie, przez odpowiadanie na otwarte pytania, dadzą nam znacznie więcej, niż godziny czytania podręczników. W ten sposób, mamy szansę, gdy staniemy w szranki z arcymistrzem Lekovem. 😉

Baza pytań: 10%

Na pewnym etapie nauki gry w szachy sięgamy do historii i analizujemy słynne partie szachowe. Owszem, to zdecydowanie pomaga, ale dopiero gdy znamy już zasady i zdobyliśmy własne doświadczenie. Z pewnością nie warto od tego zaczynać, gdyż w dużym stopniu skończy się to na mechanicznym zapamiętywaniu faktów i sekwencji ruchów bez większego zrozumienia.

Podobnie jest z naszym egzaminem. Przerobienie bazy pytań daje nam ostatni szlif przygotowania. Jest to moment, w którym testujemy nie tylko pamięć, ale także, a może przede wszystkim, zrozumienie materiału. Wartość z pracy z bazą pytań jest znaczna, w szczególności gdy przerobimy ją dwukrotnie, lecz to potrafi zająć nawet miesiąc.

Zachęcam Was serdecznie do tego, aby nie uczyć się tylko z pytań. Zostawcie to na koniec nauki albo przerabiajcie tematycznie pytania po każdym z działów. Co ważne! Badania pokazują, że rozwiązywanie pytań zamkniętych z danej partii materiału od razu po zapoznaniu się z nim, nie wpływa na poziom zapamiętywania i nie poprawia zrozumienia. Dlatego rozwiązując pytania zawsze zróbcie sobie co najmniej 1 dzień przerwy po przerobieniu danego tematu. Wtedy rzeczywiście przyniesie Wam to długotrwałe efekty.

Więcej o konsekwencjach nauki opartej na bazach pytań możecie przeczytać w jednym z moich poprzednich wpisów – Pokolenie bazy pytań.

Ilość i kolejność ma znaczenie: 10%

Jednym z częstszych błędów, jakie popełniają osoby przygotowujące się do LEK-u, jest rezygnacja z nauki jednego z przedmiotów. Przeważnie tego, z którego czują się najmocniejsi. Mogę przytoczyć wiele sytuacji, w których po ogłoszeniu wyników znajomi, ja sam, a później kursanci łapali się za głowę ze zdziwienia. Okazywało się, że z ulubionego przedmiotu nie poszło im najlepiej, a czasem wręcz mizernie.

Dlaczego tak się dzieje? Przede wszystkim, egzamin jest wymagający. Pytania nieraz zahaczają o szczegóły, których pomimo zrozumienia materiału, nie jesteśmy w stanie po dłuższym czasie przywołać w pamięci. Tak jak gra bez ruszania wież, czy gońców da gorsze rezultaty, tak nauka bez wszystkich przedmiotów ostatecznie nie przełoży się na odpowiedni wynik.

Kolejnym często popełnianym błędem jest nieprzemyślana kolejność przedmiotów. Przesuwając figury w niewłaściwej kolejności, możemy doprowadzić do tego, że sami zablokujemy sobie dalsze ruchy i będziemy musieli włożyć wiele czasu w odkręcenie tej sytuacji.

Wiele osób nie optymalizuje swojej nauki pod tym kątem. Ucząc się w ściśle określonej kolejności, zaczynając od interny, pediatrii i chirurgii, ułatwiamy sobie dalszą naukę i w całości poświęcamy na nią mniej czasu. W przypadku tak dużego egzaminu ma to olbrzymie znaczenie.

Jeśli chcecie poczytać więcej o „przepisie na LEK„, zachęcam do lektury jednego z pierwszych wpisów – Czy istnieje przepis na LEK?.

Kondycja fizyczna i psychiczna: 5%

Na początku lat 70’, poza Związkiem Radzieckim, liczyło się tak naprawdę tylko dwóch graczy – Bobby Fischer i Bent Larsen. Szli łeb w łeb przez długi czas, aż do niefortunnych, dla jednego z nich, półfinałów eliminacji do mistrzostw świata.

Bent Larsen, przez błędy organizacyjne, odbył do Denver tragiczną podróż. Nie wysypiał się, ciągle przesiadał, ostatecznie złapał grypę. W dniu rozgrywek był w takim stanie, że Bobby Fischer wygrał z nim 6-0 z taką łatwością, że sam był zażenowany. Utraconej pozycji Bent Larsen już nigdy nie odzyskał.

Na LEK-u musimy utrzymać skupienie i formę przez pełne cztery godziny. Jeśli jeszcze do niego nie podchodziliście, koniecznie zróbcie sobie pełną próbę w domu. Kondycja ma znaczenie. Dlatego pamiętajcie o odpowiednin nawadniania organizmu w ciągu poprzedzających 3 dni. Nawodnienie na ostatnią chwilę spowoduje tylko, że będziecie śmigać do toalety, a to zawsze powoduje nie tylko stres, ale kosztuje Was czas.

I wysypiajcie się. Z poprzednich wpisów wiecie już, że sen warunkuje wystąpienie procesów konsolidacyjnych w naszej pamięci długotrwałej. Nie można trwale się czegoś nauczyć, nie wysypiąjąc się przy tym. Poza tym jest kluczowy dla Waszej odporności, a wierzcie mi – pisząc LEK przeziębieni, właściwie skazujemy się na porażkę.

Szach mat

Przygotowanie do LEK-u można spokojnie porównać do turnieju szachowego. Znaczenie ma znajomość zasad, ogranie, taktyka czy nasza kondycja psychofizyczna. Podobnie jak starcie z arcymistrzem, ten egzamin jest po prostu trudny. Każdy z przedmiotów musimy opanować na odpowiednio wysokim poziomie, aby w ogóle liczyć na dobry ogólny wynik. Owszem fakt, że jesteśmy z czegoś dobrzy, pomaga nam, jednak to nie decyduje o naszym sukcesie w tak znacznym stopniu, jakby mogło się wydawać.

Nauki nie można zacząć ani za późno, ani za wcześnie. Średnia ilość czasu potrzebnego na dobre przygotowanie się do LEK-u waha się w okolicach 3 miesięcy. Jednak tylko i wyłącznie, gdy jest to czas wolny! Porządna nauka do tego egzaminu jest przecież jak praca na etacie.

Różnicę potrzeb młodych lekarzy ukazały ankiety po 1. i 2. edycji kursu. Jedni chcieli uczyć się intensywnie 2 miesiące, inni natomiast chcieli rozkładać naukę na 6 miesięcy. Myślę, że przyczyną tej rozbieżności jest właśnie nasz wyjściowy poziom wiedzy po studiach i stopień usystematyzowania materiału. Jeśli wiecie, że macie zaległości, lepiej zacząć wcześniej.

Sytuacja wygląda podobnie jeśli chodzi o samą naukę. Najlepiej połowę czasu sumarycznie poświęcić na pracę z nowym materiałem, a drugą połowę na intensywne powtórki i bazę pytań, zarówno tych zamkniętych, jak i otwartych. Większość z nas zaczyna uczyć się miesiąc przed egzaminem, robi to w pośpiechu, nie powtarza wcale, rozwiązuje 50% bazy pytań, a później dziwi się, gdy otrzymuje w przesyłce od CEM mało satysfakcjonujący wynik.

Wszystkie nasze decyzje jakie podejmiemy w tych kwestiach będą rzutować na nasz ostateczny wynik i poziom naszego zadowolenia z wykonanej pracy. Od naszej taktyki zależy kto komu powie “szach mat” – LEK nam, czy my LEK-owi. 🙂

P.S. Jeśli interesuje Was dogłębna analiza problemu, posłuchajcie wspomnianego we wstępie wykładu:

Prosimy o zgodę…

Chcę się zapisać na newsletter. Usługa newsletter jest dobrowolna, nieodpłatna i w każdej chwili możesz z niej zrezygnować kontaktując się z nami pisemnie na adres ul. Henryka Sienkiewicza 8/1, 60-817 Poznań, mailowo na adres: info@wiecejnizlek.pl lub klikając w stosowny link w otrzymywanych w ramach newslettera wiadomościach. W ramach newslettera będziesz otrzymywał od nas na podany adres poczty elektronicznej (e-mail) cykliczne informacje o nowościach i aktualnościach dotyczących Serwisu Internetowego oraz Usług Elektronicznych, w tym Kursu Internetowego. Usługodawcą i administratorem danych osobowych (imię i adres poczty elektronicznej) przetwarzanych w związku newsletterem jest BETHINK SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ (ul. Henryka Sienkiewicza 8/1, 60-817 Poznań). W przypadku pytań dotyczących newslettera prosimy o kontakt z administratorem - pisemnie na adres ul. Henryka Sienkiewicza 8/1, 60-817 Poznań, mailowo na adres: info@wiecejnizlek.pl Zasady korzystania z newslettera określa regulamin Serwisu. Dane osobowe przetwarzane są zgodnie z Polityką Prywatności Serwisu. Zachęcamy do zapoznania się z tymi dokumentami przed zapisaniem się na newsletter.