Stetoskop Littmann lub Crocsy za 1 zł + 10% rabatu | Zostały tylko 403 sztuki!

Odbieram!

Stetoskop Littmann lub Crocsy za 1 zł + 10% rabatu | Zostały tylko 403 sztuki!

www wnl logo 2026 horyzontalniewww wnl logo 2026 horyzontalnie
Podcasty

Płacz, złość, agresja. Jak przekazywać trudne wiadomości?

Podcast cover

Przekazywanie niepomyślnych wiadomości to jedno z najtrudniejszych i najbardziej obciążających emocjonalnie zadań w codziennej pracy lekarza. Choć studia medyczne kładą ogromny nacisk na wiedzę kliniczną, w gabinecie czy na oddziale to właściwie dobrane słowa i opanowanie psychologicznych narzędzi decydują o tym, jak pacjent oraz jego bliscy przejdą przez największy życiowy kryzys.

Z tego odcinka dowiesz się, jak krok po kroku przeprowadzić profesjonalną, pełną empatii rozmowę w sytuacjach granicznych – od diagnozy choroby nowotworowej po poinformowanie o nagłym zgonie. Przeanalizujemy konkretne scenki kliniczne i rozłożymy na czynniki pierwsze dwa kluczowe protokoły komunikacyjne: SPIKES oraz GRIEV_ING. Nauczysz się, jak dawkować informacje, radzić sobie z trudnymi emocjami rozmówców, stwarzać bezpieczne warunki do dyskusji oraz dlaczego unikanie eufemizmów jest tak istotne.

Odsłuchaj w aplikacji!

Podcast WNL znajdziesz na platformach

biopsja, guz, rak, badania obrazowe, przerzuty, leczenie chirurgiczne, operacja, chemioterapia, konsultacja chirurgiczna, diagnozy onkologiczne, stwardnienie rozsiane, cukrzyca, protokół SPIKES, gruczolakorak trzustki, nowotwór złośliwy, zatrzymanie krążenia, czynności ratunkowe, reanimacja, rozedma, tlenoterapia, duszność, leki przeciwbólowe, oddział, pielęgniarka, hospitalizacja, defibrylacja, intubacja, sekcja (zwłok), protokół GRIEV_ING, protokół BREAKS, protokół ABCDE

Lekarz: Dzień dobry, panie Marku. Czy ma pan chwilę, żebyśmy mogli spokojnie porozmawiać?

Pacjent: Tak, oczywiście. Trochę się stresuję tymi wynikami…

Lekarz: Rozumiem. Czy chciałby pan, żeby ktoś z rodziny był przy rozmowie?

Pacjent: Nie, wolę być sam.

Lekarz: Zanim przejdę do wyników, chciałbym zapytać – co pan już wie i czy coś pan podejrzewa?

Pacjent: Że ten guz to raczej nic dobrego... Ale miałem nadzieję, że to tylko zapalenie.

Lekarz: Rozumiem. Czy chce pan poznać szczegóły wyników?

Pacjent: Tak. Proszę mówić wprost.

Lekarz: Niestety, biopsja potwierdziła, że guz w trzustce jest złośliwy. To rak. Ale wszystko wskazuje na ten moment, że jest on na wczesnym etapie – badania obrazowe nie wykazały przerzutów. U nas w szpitalu mamy dostępne leczenie – chirurgiczne, to znaczy operację oraz chemioterapię.

Pacjent: Czyli… rak.

Lekarz: Rozumiem, że to trudne. Widzę, że to dla pana szok. Dam panu chwilę na pozbieranie myśli.

Pacjent: Co teraz? Co dalej?

Lekarz: Pierwszy krok to konsultacja chirurgiczna. Potem z zespołem dobierzemy plan leczenia. Nie musi pan dziś podejmować żadnych decyzji. Jestem tu, żeby przejść przez to razem z panem.

Lekarz 1: Przekazywanie trudnych wiadomości to jedno z najbardziej obciążających zadań w naszej pracy. Ale również jedno z najważniejszych.

Lekarz 2: Eh, niby wiesz, co powiedzieć z medycznego punktu widzenia… ale tu bardziej potrzebne są narzędzia psychologiczne. Takie rozmowy pacjent i jego rodzina zapamiętają do końca życia. Pojawia się mnóstwo pytań w głowie: jak poprowadzić dialog, od czego w ogóle zacząć, w którym momencie przekazać “tę” informację i jakich użyć do tego słów? Czy i jak pocieszyć, ale jednocześnie nie umniejszać straty? Co pacjent jest w stanie w ogóle zrozumieć w silnych emocjach? No i na koniec - jak te emocje “obsłużyć”?

Lekarz 1: Dokładnie – bardzo dobrze, że takie pytania nasuwają ci się na myśl, to znak, że dostrzegasz, jak ta materia jest delikatna. Nie jest raczej tajemnicą, że niektórzy lekarze niestety nie zwracają dużej uwagi na sposób przekazywania informacji. Z drugiej strony inni chcieliby być lepszym wsparciem, ale nie mają do tego narzędzi. Przekazywanie trudnych wieści jest trudne dla pacjenta, ale również dla nas samych, ponieważ konfrontuje nas z naszą bezsilnością. Bo nie chodzi tylko o przekazanie faktów. To moment, w którym coś się zmienia w życiu chorego – często nieodwracalnie.

Lekarz 2: I to nie muszą być tylko diagnozy onkologiczne, prawda?

Lekarz 1: Nie. To może być stwardnienie rozsiane, które zmieni życie młodej kobiety. Cukrzyca u dziecka. Albo poważna kontuzja, która wyłączy sportowca z dalszych treningów. Takie wiadomości mogą całkowicie zmienić sposób, w jaki pacjent patrzy na swoją przyszłość.

Lekarz 2: I właśnie dlatego chciałbym umieć to robić dobrze. Nie tylko „jakoś przekazać”, ale być w tym profesjonalny i przede wszystkim ludzki!

Lekarz 1: Na szczęście można się tego nauczyć. Wymyślono narzędzia – takie jak protokół SPIKES – które pomagają nie tylko uporządkować rozmowę, ale też zminimalizować stres i dać pacjentowi wsparcie.

Lekarz 2: To może dziś spróbujmy to rozłożyć na czynniki pierwsze?

Lekarz 1: SPIKES to sześcioetapowy protokół, który pomaga przekazać trudną wiadomość w sposób empatyczny, ale i uporządkowany. Został opracowany przez amerykańskich onkologów, ale jego elementy sprawdzą się też w innych dziedzinach medycyny.

Lekarz 2: Znam nazwę, ale przypomnij proszę te kroki.

Lekarz 1: Jasne. Lecimy literka po literce:

S – Setting up the interview. Czyli stworzenie warunków do rozmowy. Prywatne pomieszczenie, wyciszony telefon. Kontakt wzrokowy, spokojny ton głosu. Sygnał, że rozmowa będzie ważna – także poprzez mowę ciała. Często wystarczy powiedzieć: „Chciałbym porozmawiać w spokojnym miejscu. Czy ma pan chwilę?” To też moment, w którym dajemy pacjentowi poczucie, że nie jest jednym z wielu, tylko że mamy czas wyłącznie dla niego.

Lekarz 2: A jeśli nie ma gdzie rozmawiać?

Lekarz 1: Wtedy robimy, co możemy – choćby prowizoryczna zasłona, zamknięte drzwi, wyłączenie sygnałów dźwiękowych. Liczy się intencja i szacunek.

P – Perception. Zanim zaczniemy rozmowę, warto zapytać: „Co pan już wie?”, „Co pan sądzi o tym guzie?”, „Czego się pan obawia?”. To pozwala nam dostosować język i zakres informacji. Nie ma sensu powtarzać wszystkiego od zera, jeśli pacjent jest zaznajomiony z tematem. A czasem okazuje się, że pacjent nie ma zupełnie świadomości, że jego objawy mogą świadczyć o poważnej chorobie.

I – Invitation. To słowo sugeruje pewnego rodzaju “zaproszenie” do uzyskania trudnych wieści. To krok, który często się pomija, a szkoda. Pytamy: „Czy chce pan poznać wszystkie szczegóły?”. Niektórzy pacjenci nie są gotowi na pełne informacje i wypierają świadomość swojej choroby i stanu zdrowia. Dajemy im wybór, bez przymusu. To forma szacunku dla ich tempa i gotowości.

Lekarz 2: A jeśli pacjent nie przyjmuje zaproszenia i mówi: „Nie chcę wiedzieć wszystkiego, proszę powiedzieć tylko, co mam robić”?

Lekarz 1: Ma do tego prawo. Wtedy koncentrujemy się na zaleceniach i decyzjach. Ale też warto dopytać: „Czy ktoś z rodziny chciałby znać więcej szczegółów?”. Bo czasem pacjent deleguje do nas kogoś bliskiego.

K – Knowledge. To moment, w którym przekazujemy trudną wiadomość. Jasno, ale nie brutalnie. Prosto, ale z empatią. Nie używaj żargonu - pacjenci go nie rozumieją. Zamiast: „Ma pan gruczolakoraka trzustki” – lepiej: „Badanie potwierdziło, że guz w trzustce to złośliwy nowotwór, inaczej - rak.” Warto dzielić informacje na krótkie porcje, robić przerwy. Dać czas na reakcję. Obserwować mimikę, mowę ciała.

Lekarz 2: Czyli nie zasypywać faktami, tylko dozować je z wyczuciem?

Lekarz 1: Dokładnie. I unikać języka medycznego – bo to nie moment na edukację, tylko na rozmowę człowieka z człowiekiem.

E – Emotions. Kluczowy moment. Pacjent może płakać, milczeć, złościć się, wypierać. Nasza rola to rozpoznać emocję i ją nazwać. Czasem wystarczy powiedzieć: „Widzę, że to dla pana trudne”, „Rozumiem, że to może być szokujące”. Nie musimy pocieszać ani szukać pozytywów na siłę. Wystarczy obecność, życzliwość, cierpliwe milczenie.

Lekarz 2: Czyli nie chodzi o to, by coś „naprawić”, tylko o bycie razem w trudnym momencie i okazanie wsparcia?

Lekarz 1: Dokładnie.

S – Strategy and Summary. Na koniec – podsumowanie i plan działania. Pacjent musi wiedzieć, co go czeka. Kiedy będzie kolejna wizyta, czy będzie operacja, czy trzeba coś podpisać. To daje mu poczucie, że nie został sam z tą informacją. I że jest jakaś droga naprzód – nawet jeśli wyboista.

Lekarz 2: Czyli ten ostatni krok porządkuje cały chaos i daje pewien grunt pod nogami?

Lekarz 1: Tak. I to właśnie dzięki temu, mimo wszystko, pacjent może wyjść z gabinetu z mniejszym lękiem. No dobra, to był protokół SPIKES, posłuchajmy jeszcze jednej scenki.

Lekarz: Marek, idę rozmawiać teraz z rodziną - o panu Kazimierzu. Przekaż zespołowi, że nie będę dostępny przez 10–15 minut. Proszę, nie dzwońcie, tylko w razie naprawdę nagłych sytuacji.

Marek: Jasne, przekażę. Powodzenia!

Lekarz: Dzięki. Dobra, miejmy to już za sobą. Dzień dobry. Dziękuję, że państwo przyszli. Chciałem porozmawiać w spokojniejszym miejscu. Proszę usiąść.

Córka: Dzień dobry.

Lekarz: Zanim zaczniemy, chciałbym się upewnić, że rozmawiamy o tej samej osobie. Pan Kazimierz Walewski, data urodzenia 7 grudnia 1950 roku. Pani jest córką – zgadza się?

Córka: Tak... Tak. Czy coś się stało? Jestem coraz bardziej zaniepokojona tym wezwaniem.

Lekarz: Pani Katarzyno, bardzo mi przykro, ale muszę przekazać bardzo smutną wiadomość. Dziś rano pan Kazimierz zmarł.

Córka: …Nie żyje?

Lekarz: Tak. Zmarł dziś rano. Doszło do nagłego zatrzymania krążenia – serce przestało pracować. Natychmiast podjęliśmy czynności ratunkowe, ale mimo wysiłków całego zespołu nie udało się go uratować.

Córka: Ale przecież wczoraj jeszcze z nim rozmawiałam… To się stało tak nagle?

Lekarz: Rozumiem. Rzeczywiście, wczoraj jego stan był odrobinę bardziej stabilny. Ale musimy pamiętać, że od początku był bardzo ciężko chory. Płuca były poważnie uszkodzone przez rozedmę. Nawet w domu potrzebował tlenu. Niestety, infekcja, z którą teraz walczył, okazała się zbyt silna. Dziś rano doszło do gwałtownego pogorszenia i zatrzymania krążenia. Próbowaliśmy go ratować, ale musieliśmy uznać, że dalsze działania nie przyniosą już skutku.

Córka: Czy on... bardzo cierpiał?

Lekarz: Nie mamy sygnałów, że odczuwał silny ból. Był cały czas pod opieką. Otrzymywał leki łagodzące duszność i przeciwbólowe. Nie był sam. Jeśli będą państwo mieć pytania – teraz albo później – znajdę czas, żeby z państwem porozmawiać.

Córka: Co teraz... powinniśmy zrobić? Czy możemy go zobaczyć?

Lekarz: Oczywiście. Jeśli państwo sobie tego życzą, możemy pójść razem. Pomożemy też w sprawach formalnych – przekażemy dokumenty, powiemy krok po kroku, co dalej. Nie są państwo z tym sami.

Lekarz 1: Jak Ci się słuchało tej rozmowy?

Lekarz 2: Bardzo poruszająco. Ale też miałem wrażenie, że ta rozmowa była przeprowadzona bardzo uważnie i… właściwie, z pełną empatią i wsparciem.

Lekarz 1: Chciałbym w tym miejscu podrzucić ci inne narzędzie akronim “GRIEV_ING”, co po angielsku oznacza “żałobę”, rzeczywiście ten protokół nieco lepiej odpowiada na kontekst rozmowy o nagłej śmierci niż SPIKES, mimo, że jedno i drugie realizuje podobne cele.

Lekarz 2: Zawsze warto znać więcej narzędzi niż mniej.

Lekarz 1: Dokładnie! Pierwsze dwa punkty “G i R” dotyczą stworzenia optymalnych warunków do przeprowadzenia rozmowy. Literka G oznacza “Gather” czyli zbierz bliskie osoby, które chcą być obecne przy takiej rozmowie, zaprowadź ich w miejsce, gdzie będą warunki do takiej rozmowy - z dala od hałasu i oddziałowego zgiełku.

Lekarz 2: Tak sobie myślę, że chcemy taką rozmowę przeprowadzać optymalnie jeden raz, więc jeśli jakiś ważny członek rodziny jest w drodze i wiąże się to z zaczekaniem 10-15 minut, może to być dobre rozwiązanie.

Lekarz 1: Świetna uwaga. Z kolei R - oznacza Resources - czyli zasoby. I tu należy rozumieć to szeroko - po pierwsze zasoby ludzkie. Chodzi o to, żeby jeszcze przed wejściem do sali zastanowić się, kto powinien być przy tej rozmowie – zarówno po stronie rodziny, jak i po naszej. Czy potrzebujemy obecności pielęgniarki, pracownika socjalnego, duszpasterza, a może kogoś z ochrony?

Lekarz 2: Ochrony?

Lekarz 1: Tak, niestety czasem bywa, że rodziny reagują bardzo emocjonalnie. Jest to w pewien sposób “naturalne”. Może pojawić się agresja, zwłaszcza w sytuacjach nagłej śmierci. Nie chodzi o to, żeby zawsze wprowadzać ochroniarza do pokoju – ale czasem warto, żeby był w pobliżu. Może dać to poczucie bezpieczeństwa całemu zespołowi. Jakieś jeszcze zasoby przychodzą ci do głowy?

Lekarz 2: Hmmm, zasoby czasowe i emocjonalne - warto byłoby mieć tę chwilę dla tych ludzi, zadbać by nic nas nie rozpraszało, wyciszyć telefon i może przez chwilę wyciszyć też samego siebie, poprosić personel by na te kilka minut ograniczył zajmowanie nas tylko do spraw o najwyższej pilności - fajnie zostało to zaznaczone na wstępie rozmowy.

Lekarz 1: Dokładnie. Dodałbym jeszcze zasoby dotyczące wiedzy - na temat pacjenta. Doczytaj dokumentację, upewnij się, że będziesz w stanie odpowiedzieć na pytania, na które jesteś w stanie zdobyć odpowiedź. Może być tak, że przejąłeś opiekę nad pacjentem na dyżurze i nie wiesz o nim zbyt wiele.

Lekarz 2: A jeśli chodzi o samą rozmowę – jak ją zacząć?

Lekarz 1: Tu wchodzi literka I – Identify. Trzeba jasno przedstawić się jako lekarz prowadzący i upewnić się, że rozmawiamy z właściwymi osobami o właściwej osobie. Pomylenie pacjentów na tym etapie jest NIEDOPUSZCZALNE! A niestety zdarza się, byłam kiedyś świadkiem takiej sytuacji.

Lekarz 2: Jak do tego doszło?

Lekarz 1: Lekarz zawołał “zapraszam rodzinę pana Kazimierza”.

Lekarz 2: I akurat było na oddziale dwóch pacjentów o tym samym imieniu, i została wywołana rodzina nie tego co trzeba. Okej, słusznie! I co dalej? Chyba na tym etapie warto byłoby już w miarę sprawnie przekazać złe wieści.

Lekarz 1: Mhm. Długo czy krótko?

Lekarz 2: Rozwodzenie się teraz i opowiadanie całej historii hospitalizacji nie powinno mieć miejsca. W miarę szybko powinny paść kluczowe słowa.

Lekarz 1: Zgadza się. Jeżeli potrzebujesz, możesz ewentualnie krótko zorientować się, jaki jest poziom wiedzy rodziny na temat tego, co się stało. Przykładowo zadajesz pytanie „Co państwo wiedzą?”, żeby się zorientować w poziomie świadomości, ale nie robisz z tego długiej historii. To ma być punkt wyjścia do następnego kroku – E jak Educate.

Lekarz 2: Czyli opowiedzieć, co się wydarzyło.

Lekarz 1: Tak, ale możliwie zwięźle, prostym językiem, bez medycznych skrótów. Rodzina pana Kazimierza usłyszała, że doszło do zatrzymania krążenia i że mimo reanimacji nie udało się go uratować. Bez mówienia o rytmach, defibrylacji, intubacji. Krótko, ale jasno. I tu najważniejsza uwaga: nie unikamy słów „zmarł”, „nie żyje” - mają one paść. Tu wchodzi literka V – Verify - czyli upewnij się, że jasno zostało to przekazane, niekiedy trzeba to słowo powtórzyć, żeby dotarło.

Lekarz 2: Czyli nie mówimy „odszedł” albo „nie udało się go uratować”?

Lekarz 1: Właśnie. W takich chwilach nie ma miejsca na niedopowiedzenia. Mówimy: „Pan Kazimierz nie żyje”. Czasem trudno wychodzą takie słowa z gardła, jednak jest to konieczne. I potem… najważniejsze: milczymy.

Lekarz 2: To brzmi banalnie, ale to pewnie równie trudne..

Lekarz 1: Zgadza się. W akronimie GRIEV_ING pomiędzy “Griev” i “ing” jest podkreślnik - on oznacza “Give space”. Dajesz przestrzeń na ciszę, łzy, rozpacz. Nie zasypujesz faktami. Nie opowiadasz, że „zrobiliśmy wszystko, co się dało” – to już powiedziałeś. Teraz po prostu jesteś.

Lekarz 2: A co, jeśli bliscy mają pytania?

Lekarz 1: To kolejna literka I – Inquire. Pytasz, czy coś jest niejasne, czy chcą o coś zapytać. I znów – jeśli czegoś nie wiesz, mówisz wprost. Nie spekulujesz. Czasem nie znamy odpowiedzi – i to też jest w porządku. Może pewne rzeczy będzie musiała wyjaśnić sekcja?

Lekarz 2: Co z kwestiami formalnymi?

Lekarz 1: Tu przechodzimy do N – Nuts and bolts. To angielski idiom dosłownie oznaczający nakrętki i śrubki, a tłumaczy się to jako praktyczne wskazówki. Delikatnie zaznaczasz, że będą pewne rzeczy do załatwienia: formalności, rzeczy osobiste, decyzje o pochówku, ewentualnie kwestia wspomnianej sekcji lub przekazania ciała do badań. Nie wszystko trzeba załatwiać od razu, ale warto podpowiedzieć rodzinie, co dalej.

Lekarz 2: No i zostaje G – oznacza Give, prawda?

Lekarz 1: Tak. Tutaj daj coś od siebie - wyraź współczucie. Proste: „Bardzo mi przykro z powodu państwa straty”. Tyle. Ale wypowiedziane z serca. Jeśli czujesz się z tym ok, to zaoferuj jeszcze swój czas w przyszłości, jakby pojawiły się pytania. Lub pokieruj do kogoś z zespołu, kto będzie mógł na te pytania odpowiedzieć.

Lekarz 2: Czyli GRIEV_ING - bardzo mi się podoba! Ktoś super mądry to wymyślił.

Lekarz 1: Istnieją oczywiście jeszcze inne mnemotechniki pozwalające na podobne uporządkowanie tej wiedzy - sprawdź sobie, może bardziej ci podpasują, obczaj BREAKS lub ABCDE. To tyle, co chciałam dzisiaj przekazać, kończymy!

Lekarz 2: Jak zwykle sztos, pięknie dziękuję!

Podobne artykuły

Podcast cover
Podcasty

Płacz, złość, agresja. Jak przekazywać trudne wiadomości?

mikolaj
Mikołaj Kolasiński
19 sierpnia 20261 minuta czytania
Podcast cover
Podcast cover
Podcasty

Granice w relacji lekarz-pacjent. Anatomia zdrowego dystansu

mikolaj
Mikołaj Kolasiński
22 lipca 20262 minuty czytania
Podcast cover
Podcasty

Słony temat. Jak nie utonąć w hiponatremii?

mikolaj
Mikołaj Kolasiński
8 lipca 20262 minuty czytania