Stetoskop Littmann lub Crocsy za 1 zł + 10% rabatu | Zostały tylko 403 sztuki!

Odbieram!

Stetoskop Littmann lub Crocsy za 1 zł + 10% rabatu | Zostały tylko 403 sztuki!

www wnl logo 2026 horyzontalniewww wnl logo 2026 horyzontalnie
Podcasty

Gorączka po powrocie z tropików. Jak nie przegapić malarii w gabinecie lekarskim?

Podcast cover

Wysoka gorączka, dreszcze, ból mięśni i zmęczenie – w trakcie napiętego dnia pracy w POZ czy na SOR łatwo wpaść w pułapkę rutyny i przypisać objawy "zwykłej wirusówce". A co, jeśli za banalnymi symptomami kryje się groźny pasożyt, a od postawienia prawidłowej diagnozy dzieli Cię jedno proste pytanie?

W tym odcinku analizujemy przypadek kliniczny pacjenta, który trafia do lekarza rodzinnego z wysoką gorączką. Niewiele brakowało, by pacjent z ciężką malarią wyszedł z gabinetu z zaleceniem odpoczynku i pobierania paracetamolu.

Przejdziemy krok po kroku przez diagnostykę i postępowanie, aby odświeżyć wiedzę z medycyny podróży, przełamać rutynowe schematy myślenia i zapamiętać zasadę, która ratuje życie:

każda gorączka po powrocie z tropików to malaria, dopóki nie udowodnisz, że jest inaczej!

Odsłuchaj w aplikacji!

Podcast WNL znajdziesz na platformach

gorączka, dreszcze, ibuprofen, paracetamol, tętno, wirusówka, chemioprofilaktyka, malaria, test RDT, Plasmodium falciparum, badanie mikroskopowe, parazytemia, krwinki czerwone, morfologia, niedokrwistość, małopłytkowość, bilirubina, LDH, ciężki przebieg, artesunat, leczenie doustne w schemacie skojarzonym, nawodnienie, kontrola glikemii, elektrolity, wywiad, choroba zakaźna, choroba pasożytnicza, wektor zakażenia, Anopheles, widliszki, zarodziec malarii, Plasmodium, ogniska epidemiczne, profilaktyka, endemizm (endemicznie), zimnica, febra, transmisja lokalna, cykl pasożyta, pierwotniak, gatunki, niedokrwistość hemolityczna (anemia), niewydolność wielonarządowa, Plasmodium vivax, hipnozoity, formy uśpione, nawrót choroby, Plasmodium ovale, Plasmodium malariae, Plasmodium knowlesi, gametocyty, ślinianki, sporozoity, wątroba, erytrocyty, hemoglobina, aminokwasy, system immunologiczny (odporność gospodarza), surowicy, toksyczne produkty przemiany materii, retikulocyty, zatory w drobnych naczyniach, objawy niespecyficzne, napad malaryczny, faza zimna, faza gorąca, tachykardia, faza zlewna, niewydolność nerek, kwasica metaboliczna, malaria mózgowa, zaburzenia świadomości, drgawki, śpiączka, stan bezpośredniego zagrożenia życia, oddział zakaźny, sepsa, prokalcytonina, antybiotyki, diagnostyka parazytologiczna, cienki rozmaz, gruba kropla, metoda Giemsy, złoty standard, PCR, test immunochromatograficzny, testy serologiczne, przeciwciała, badania epidemiologiczne, ALT, AST, oddział chorób tropikalnych, intensywna terapia, artemizyna, ACT (artemisinin-based combination therapy), prymachina, tafenochina, szczepionki, repelenty, permetryna, moskitiery, medycyna podróży

Kurs z Samodzielnych Nauk Klinicznych – sprawdzony sposób na lepszy wynik!

Gotowe lekcje i artykuły z czytelnie opracowaną wiedzą, własny plan nauki, skuteczne powtórki i czytelnie opracowana baza pytań – w tym pytania z CEM i LEK z zakresu kursu. Z WNL skupiasz się na tym, co ważne i zawsze wiesz, czego się uczyć!

Dłuższy dostęp = niższa cena
ABONAMENT WNL
1-miesięczna subskrypcja
219 
Dostęp do wszystkich Kursów z Nauk Podstawowych, Klinicznych i Stomatologicznych. Lekcje, artykuły, atlasy, fiszki, przypadki kliniczne, bazy pytań (CEM z przedmiotów kursów, autorskich), asystent nauki AI, aplikacja mobilna.

Pacjent: Dzień dobry, doktorze! Od wczoraj mam wysoką gorączkę, dreszcze, boli mnie głowa i mięśnie. Chyba coś złapałem. Ale tragedii nie ma.

Lekarz: Dzień dobry. Ile stopni tej gorączki?

Pacjent: Do trzydziestu dziewięciu. Wziąłem ibuprofen, to zbiło na parę godzin.

Lekarz: Katar? Kaszel? Biegunka, wymioty?

Pacjent: Trochę nudności, wczoraj wieczorem biegunka, ale dziś jest lepiej.

Lekarz: Na coś pan choruje?

Pacjent: Nie.

Lekarz: No dobra, to szybciutko… Zbadam pana. Płuca czyste, gardło trochę czerwone. Brzuch miękki, wątroba i śledziona... chyba odrobinę tkliwe. Tętno szybkie, ale przy gorączce to normalne. Wygląda jak jakaś wirusówka. Okej, w takim razie nie przedłużając… Paracetamol co sześć–osiem godzin, płyny, odpoczynek…

Pacjent: Aaa… chwila. Zapomniałem. Trzy tygodnie temu wróciłem z Afryki.

Lekarz: …No to, proszę pana, zmienia postać rzeczy. Dobrze, że pan mówi – powinienem był zapytać. Skąd konkretnie?

Pacjent: Tanzania, dwa tygodnie. Safari, Zanzibar.

Lekarz: Stosował pan chemioprofilaktykę?

Pacjent: Yyy… nie… Kolega się po niej źle czuł.

Lekarz: Dobrze. Zmieniamy plan. Gorączka po powrocie z tropików to malaria, dopóki nie udowodnimy, że jest inaczej. Od kiedy dokładnie gorączkuje pan powyżej trzydziestu ośmiu stopni?

Pacjent: Drugi dzień, z dreszczami jak z zamrażarki.

Lekarz: Wysyłam pana do szpitala. Trzeba wykluczyć malarię – i to jak najszybciej!

Lektor: W szpitalu wykonano szybki test RDT, który wyszedł dodatni dla Plasmodium falciparum. Badanie mikroskopowe potwierdziło obecność pasożytów we krwi z parazytemią na poziomie 6% zajętych krwinek czerwonych. Morfologia: niedokrwistość i małopłytkowość. Bilirubina i LDH podwyższone. Pacjent przyjęty na oddział z rozpoznaniem malarii o ciężkim przebiegu. Włączono artesunat dożylnie, następnie – po stabilizacji – leczenie doustne w schemacie skojarzonym. Intensywne nawodnienie, kontrola glikemii i elektrolitów. Stan poprawiał się w kolejnych dobach; pacjent wypisany z zaleceniem kontroli oraz edukacją przed kolejnymi podróżami.

Lekarz 2: I to jest właśnie ten przypadek malarii, który prawie poszedł do domu z paracetamolem.

Lekarz 1: „Prawie”, które w malarii bywa śmiertelne. Pytanie o podróże u gorączkującego pacjenta i to z ostatnich dwunastu miesięcy to nie small talk, tylko element wywiadu ratujący życie.

Lekarz 2: Wiesz, myślałem ostatnio, że malaria to już taki egzotyczny temat. Jak z podręcznika historii medycyny – coś z czasów kolonialnych.

Lekarz 1: No to się solidnie mylisz. Malaria występuje w około stu krajach strefy tropikalnej i subtropikalnej. Co roku choruje na nią ponad 240 milionów ludzi, a umiera około pół miliona – niestety głównie dzieci w Afryce Subsaharyjskiej. Nie jest to nasz rejon geograficzny, więc dla nas brzmi egzotycznie, ale globalnie to jedna z najczęstszych chorób zakaźnych człowieka. Należy do głównych przyczyn zgonów z przyczyn infekcyjnych u podróżnych odwiedzających rejony tropikalne. W ogóle jest najczęstszą przyczyną zgonów spośród chorób pasożytniczych.

Lekarz 2: O kurczę, nie miałem pojęcia, że to aż tak wielka skala.

Lekarz 1: No właśnie. A wiesz, skąd się wzięła nazwa?

Lekarz 2: Nie.

Lekarz 1: Mal aria – z włoskiego: „złe powietrze”. Kiedyś sądzono, że choroba powstaje od wyziewów z bagien.

Lekarz 2: A to dobre.

Lekarz 1: Cóż, nie było to aż tak bez sensu. Tam, gdzie woda, tam i komary – a właśnie komary Anopheles, czyli widliszki, są wektorami zakażenia zarodźcem malarii – Plasmodium.

Lekarz 2: W Polsce też mamy trochę zachorowań, prawda?

Lekarz 1: Tak. Na szczęście nie mamy ognisk epidemicznych, ale wciąż diagnozuje się kilkadziesiąt przypadków rocznie – u osób powracających z tropików. Głównie u tych, którzy nie stosowali profilaktyki.

Lekarz 2: A jednak kiedyś malaria występowała u nas „naturalnie”, albo żeby powiedzieć bardziej profesjonalnie - endemicznie?

Lekarz 1: Zgadza się. W Europie, również w Polsce. Jej polska nazwa to zimnica – dawniej mówiono też „febra”. Ogniska malarii istniały jeszcze w XIX i do połowy XX wieku. W Polsce lokalną transmisję notowano do lat 50. XX wieku, głównie na Mazurach i Pomorzu.

Lekarz 2: To dlaczego zniknęła, skoro komary nadal tu żyją i mają się dobrze?

Lekarz 1: Przyczyny są wieloczynnikowe – osuszanie terenów podmokłych, rozwój rolnictwa i związane z tym ograniczenie siedlisk komarów, poprawa warunków sanitarnych, lepsze budownictwo i szczelniejsze domy. Do tego skuteczne leczenie chorych. Na to nakłada się klimat, który generalnie nie sprzyja rozwojowi pasożyta.

Lekarz 2: Co to znaczy?

Lekarz 1: Plasmodium potrzebuje w ciele komara co najmniej 18–20°C przez 10–12 dni, żeby zdążyć się rozwinąć. W chłodniejszych latach w Europie ten cykl się przerywał, więc komary nie “zdążały” stać się zakaźne.

Lekarz 2: Czyli malaria po prostu „wygasła”?

Lekarz 1: Taki wniosek można wyciągnąć. W 1975 roku WHO officially uznała Europę za wolną od malarii endemicznej.

Lekarz 2: Czyli sprawa zamknięta!

Lekarz 1: Niekoniecznie. Komary Anopheles wciąż są obecne w Europie, a wraz z globalnym ociepleniem pojawia się ryzyko, że dogodne warunki termiczne będą coraz częstsze, przez co cykl pasożyta znów będzie mógł się zamknąć. Notuje się pojedyncze przypadki lokalnej transmisji w Grecji, Hiszpanii i we Włoszech.

Lekarz 2: Ajaj, niepokojące. To może powiedzmy teraz nieco więcej o samym zarodźcu malarii?

Lekarz 1: Jasne. Zarodziec malarii, czyli Plasmodium to pierwotniak. Wyróżniamy kilka istotnych gatunków, które różnią się między sobą ciężkością choroby i zasięgiem geograficznym.

Lekarz 2: Słucham uważnie!

Lekarz 1: Najgroźniejszy zawodnik to Plasmodium falciparum – to on odpowiada za większość zgonów, zwłaszcza w Afryce. Potrafi zainfekować wszystkie rodzaje krwinek czerwonych i bardzo szybko się namnaża, przez co może doprowadzić do ciężkiej anemii i niewydolności wielonarządowej w krótkim czasie, a w konsekwencji do zgonu.

Lekarz 2: Co to znaczy, że infekuje wszystkie rodzaje krwinek? Jakie rodzaje?

Lekarz 1: Zaczekaj chwilę, zaraz to wyjaśnimy, bo zrobi się niezłe bagno!

Lekarz 2: Byle bez żadnych wyziewów. Dobra, czyli najczęstszy i najgroźniejszy to Plasmodium falciparum.

Lekarz 1: Tak. Drugi co do częstości to Plasmodium vivax. Dominuje w Azji i Ameryce Południowej. On z kolei ma inną “supermoc” – potrafi „uśpić się” w wątrobie na wiele miesięcy w postaci tzw. hipnozoitów, a potem nagle się uaktywnić i wywołać nawrót choroby.

Lekarz 2: Czyli pacjent po dłuższym czasie może zachorować ponownie, nawet jeśli wrócił już dawno z tropików?

Lekarz 1: Dokładnie. I często wtedy nikt nie kojarzy już objawów z dawną podróżą. Są jeszcze P. ovale – on też tworzy formy uśpione – oraz P. malariae, który zwykle daje łagodniejszy przebieg. Warto wspomnieć jeszcze o P. knowlesi, który pierwotnie zakażał makaki w Azji Południowo-Wschodniej, ale okazuje się, że potrafi również zarazić człowieka i niestety może przebiegać ciężko.

Lekarz 2: Sporo tych gatunków…

Lekarz 1: Tak, i choć jest ich więcej, te są klinicznie najistotniejsze.

Lekarz 2: Niezła galeria pasożytów. A jak dokładnie dochodzi do zakażenia? Skąd u komara pasożyt?

Lekarz 1: Klasyczny scenariusz: samica komara widliszka ukąsza osobę zakażoną i pobiera krew zawierającą formy zarodźca zwane gametocytami. W ciele tego wkurzającego, brzęczącego cholerstwa pasożyt dojrzewa, przechodzi kilka stadiów i po około 10–12 dniach trafia do „komarzych” ślinianek w formie sporozoitów – czyli takiej formy gotowej do infekowania człowieka. Kiedy komar ukąsi kolejnego biedaka, wstrzykuje mu te sporozoity razem ze śliną. Pasożyt trafia wtedy do wątroby, namnaża się i po kilku dniach wchodzi do czerwonych krwinek.

Lekarz 2: No dobra, czyli najpierw wchodzi do wątroby, potem do krwinek… A tak właściwie po co on w ogóle wchodzi do tych krwinek?

Lekarz 1: Dla Plasmodium krwinka to idealna kryjówka i stołówka w jednym. W erytrocytach pasożyt ma dostęp do hemoglobiny, z której czerpie aminokwasy potrzebne do wzrostu i namnażania.

Lekarz 2: Organizm w tym czasie się nie orientuje, że coś się dzieje?

Lekarz 1: Erytrocyty są pozbawione jąder i systemu immunologicznego, więc pasożyt może się w nich ukrywać przed odpornością gospodarza.

Lekarz 2: Sprytny skubaniec.

Lekarz 1: I to bardzo. Po kilku cyklach namnażania w krwinkach, zarażone erytrocyty pękają, uwalniając tysiące nowych pasożytów do krwi. W surowicy pojawiają się też toksyczne produkty przemiany materii – to właśnie one wywołują charakterystyczne napady gorączki z dreszczami, potami i osłabieniem. Cykl powtarza się co 48 albo 72 godziny, zależnie od gatunku Plasmodium.

Lekarz 2: To jest chyba dość charakterystyczne dla malarii – te cykliczne gorączki.

Lekarz 1: Tak. Choć w praktyce, szczególnie przy zakażeniu P. falciparum, ten rytm często się rozmywa – gorączka staje się wtedy ciągła, wysoka i bardzo wyniszczająca.

Lekarz 2: I to ma związek z tym, o czym mówiłeś o erytrocytach?

Lekarz 1: O właśnie, dobrze, że przypominasz! Mówiliśmy, że różne gatunki atakują różne erytrocyty – kryterium jest ich wiek. Czerwone krwinki żyją około 120 dni: od młodych retikulocytów po te najstarsze, które zaraz mają być usunięte z krwiobiegu.

Lekarz 2: Czyli pasożyt wybiera, które krwinki zaatakuje?

Lekarz 1: Na to wychodzi. Plasmodium vivax i Plasmodium ovale preferują młode erytrocyty, czyli retikulocyty. Z kolei Plasmodium malariae woli stare krwinki – te, które są już na końcu swojego życia.

Lekarz 2: A falciparum? Nie wybrzydza?

Lekarz 1: I tu właśnie jego siła – Plasmodium falciparum może wtargnąć do każdej krwinki, niezależnie od jej wieku. Nie ma ograniczeń, więc potrafi zainfekować ogromną liczbę erytrocytów naraz. Czasem dochodzi do zajęcia ponad dziesięciu procent krwinek – to bardzo dużo.

Lekarz 2: Czyli dlatego przebieg choroby jest dużo cięższy?

Lekarz 1: Dokładnie. Im więcej zakażonych krwinek, tym większa anemia, wyższa gorączka i ryzyko zatorów w drobnych naczyniach, szczególnie w mózgu. To właśnie ta postać odpowiada za większość zgonów z powodu malarii.

Lekarz 2: Okej – czyli jeszcze raz: najczęstszy i niestety najpoważniejszy jest falciparum - przed nim przede wszystkim należy stać na baczność.

Lekarz 1: Zgadza się.

Lekarz 2: No dobra, to już wiemy, jak działa ten pasożyt. Ale jak to wygląda klinicznie? Po czym w ogóle można poznać, że to malaria?

Lekarz 1: Klasycznie objawy pojawiają się po 7–30 dniach od ukąszenia komara, ale w przypadku P. vivax czy P. ovale – nawet po kilku miesiącach. Pierwsze symptomy są bardzo niespecyficzne jak typowe przeziębienie: gorączka, dreszcze, bóle głowy, mięśni, osłabienie, biegunka, wymioty. Pacjent często mówi: „chyba złapałem jakąś grypę w podróży” albo „czymś się strułem”. Dlatego bardzo ważna jest informacja czy i gdzie pacjent podróżował w ostatnim czasie! Regiony występowania malarii sprawdzisz łatwo w internecie.

Lekarz 2: Czyli w sumie na początku malaria może wyglądać jak błaha infekcja.

Lekarz 1: Tak, i to jest największy problem. Dopiero później pojawia się typowy napad malaryczny, który według klasycznego opisu przebiega w trzech fazach powtarzających się co 48-72 godziny: faza zimna – dreszcze, bladość, gwałtowny wzrost temperatury; faza gorąca – gorączka nawet do 41°C, silne bóle głowy, tachykardia; faza zlewna – intensywne poty, spadek temperatury i krótkotrwała poprawa samopoczucia.

Lekarz 2: No okej, a co się dzieje dalej, co odpowiada za ciężki przebieg choroby?

Lekarz 1: Oj w szczególności w przypadku P. falciparum może dojść do niedokrwistości hemolitycznej, niewydolności nerek i innych narządów, hipoglikemii, kwasicy metabolicznej, a także do malarii mózgowej – gdy zakażone krwinki zatykają naczynia w mózgu. Pacjent ma wtedy zaburzenia świadomości, drgawki, a nawet śpiączkę. To stan bezpośredniego zagrożenia życia.

Lekarz 2: Kumam! No dobra, mamy pacjenta po podróży, gorączkuje, słabo się czuje. Jak to rozgryźć diagnostycznie?

Lekarz 1: Najważniejsze to nie czekać i działać. Jeśli pacjent był w tropikach w ostatnim czasie i ma gorączkę, traktujesz to jak malarię, dopóki jej nie wykluczysz.

Lekarz 2: Znów dopytam – co to znaczy „w ostatnim czasie”?

Lekarz 1: W większości przypadków objawy pojawiają się w ciągu miesiąca od powrotu. W takim wypadku trzeba pilnie wykonać badania i skonsultować pacjenta w oddziale zakaźnym – najlepiej jeszcze tego samego dnia, a jeszcze lepiej to w ciągu dwóch godzin. Jak już mówiliśmy, Plasmodium falciparum może powodować bardzo gwałtowny przebieg choroby, a stan chorego może się w ciągu kilku godzin dramatycznie pogorszyć. Zbędna zwłoka jest tutaj niedopuszczalna.

Lekarz 2: A co, jeśli się przegapi rozpoznanie?

Lekarz 1: Niestety zdarza się. Szczególnie jak początkowo objawy są łagodne, pacjent nie wspomni że podróżował, a lekarz nie pyta rutynowo. Później pacjent trafia do szpitala, gorączkuje, jego stan się pogarsza, rozwija niewydolność wielonarządową wyniki mogą przypominać sepsę - z dodatnią prokalcytoniną. Dostaje antybiotyki, które w tym przypadku nie pomogą…

Lekarz 2: A czas leci.

Lekarz 1: Dokładnie.

Lekarz 2: A co, jeśli to już dwa miesiące albo nawet pięć po powrocie? Mówiłaś, że taki Plasmodium vivax może przehibernować w formie... jak to się nazywało...? Yyyy, o wiem: Hipnozoitów!

Lekarz 1: Właśnie. Masz rację – trzeba o tym pamiętać.

Lekarz 2: Ale tak na serio – jeśli ktoś był dziesięć miesięcy temu w tropikach i dopiero teraz gorączkuje, to też mamy panikować?

Lekarz 1: Panikować – nie. W sumie panika nigdy nie jest wskazana. Ale pomyśleć o malarii – zdecydowanie tak. Hipnozoity rzeczywiście mogą się „obudzić” nawet po kilku miesiącach, czasem po roku i dać pełnoobjawowy rzut malarii. Przebieg zwykle jest wtedy łagodniejszy, ale nadal wymaga diagnostyki i leczenia.

Lekarz 2: Pacjent wtedy gorączkuje, a nikt już nie łączy tego z wyjazdem sprzed roku.

Lekarz 1: I właśnie dlatego malaria tak często bywa niedodiagnozowana.

Lekarz 2: Dobra teraz konkrety, mamy delikwenta po powrocie z tropików i z gorączką. Co robimy?

Lekarz 1: Jak już wspomnieliśmy diagnostyka parazytologiczna powinna być wykonana w ciągu dwóch godzin od przyjęcia pacjenta. Dążymy do badania mikroskopowego – cienki rozmaz i gruba kropla, barwione metodą Giemsy. To złoty standard, bo pozwala określić gatunek Plasmodium i poziom parazytemii.

Lekarz 2: Są dostępne jakieś inne metody?

Lekarz 1: Jasne. Na przykład RDT – szybki test immunochromatograficzny, albo PCR. Nie zastępują jednak badań mikroskopowych.

Lekarz 2: A przeciwciała?

Lekarz 1: Istnieją testy serologiczne, ale nie nadają się do ostrego rozpoznania. Wykrywają przebyte zakażenie, więc są przydatne raczej w badaniach epidemiologicznych, nie u pacjenta z aktualną gorączką.

Lekarz 2: No dobra! Co w badaniach ogólnych?

Lekarz 1: Często widać niedokrwistość, małopłytkowość, podwyższone ALT, AST i bilirubinę. Te wyniki pomagają ocenić ciężkość choroby...

Lekarz 2: …ale nie stawiają rozpoznania.

Lekarz 1: Dokładnie! Tak na marginesie - pamiętaj o formalnościach: każde podejrzenie malarii zgłaszamy do sanepidu.

Lekarz 2: Okej, słusznie, no dobra, czyli mamy już diagnozę - malaria! W takim razie jakie są ogólne zasady leczenia?

Lekarz 1: Po pierwsze – czas to życie. Leczenie malarii trzeba rozpocząć jak najszybciej, najlepiej w ciągu 24 godzin od pojawienia się objawów. Każdy pacjent z podejrzeniem malarii powinien trafić na oddział zakaźny lub chorób tropikalnych – nawet jeśli początkowo wygląda dobrze.

Lekarz 2: Czyli żadnego „wróć pan jutro, jak gorączka nie minie”?

Lekarz 1: Dokładnie. Malaria potrafi przejść z „lekkiej infekcji” w stan zagrożenia życia w kilka godzin. W leczeniu trzeba zadbać o trzy rzeczy: zniszczyć pasożyta w krwinkach, zlikwidować ewentualne formy uśpione w wątrobie oraz leczyć objawy i powikłania.

Lekarz 2: Objawowo czyli - nawodnienie, korekta elektrolitów, leczenie gorączki i anemii. W ciężkich przypadkach – intensywna terapia.

Lekarz 1: Z grubsza tak. Nie ma sensu omawiać każdego z tych aspektów - terapię adresujemy w zależności od problemów które się pojawią.

Lekarz 2: A z leków? Co konkretnie stosujemy?

Lekarz 1: Leków jest sporo. Ich dobór zależy od dostępności preparatów, gatunku pasożyta, oporności na leki i kilku innych czynników. Nie będziemy tu wszystkich przytaczać – mają trudne nazwy, a część i tak nie występuje w Polsce. Podstawą są obecnie schematy oparte na artemizynie, czyli tzw. ACT (artemisinin-based combination therapy) – to standard według aktualnych zaleceń. W ciężkiej malarii stosujemy artesunat dożylnie. Przy Plasmodium vivax i ovale trzeba dodatkowo zniszczyć formy przetrwalnikowe w wątrobie – służy do tego prymachina lub tafenochina.

Lekarz 2: To chyba zostaje nam do omówienia profilaktyka, co? Zanim ktoś w ogóle wyląduje w tropikach – co można zrobić, żeby nie wrócił z malarią w bagażu?

Lekarz 1: Dwa filary: chemioprofilaktyka i unikanie ukłuć komarów. I jeszcze jeden, równie ważny – edukacja, że profilaktyka nie daje stuprocentowej ochrony i nie zwalnia z diagnostyki gorączki po powrocie. Co do chemioprofilaktyki - dobór preparatu zależy od regionu oporności, czasu wyjazdu, chorób współistniejących, ciąży lub laktacji i… budżetu.

Lekarz 2: A coś niedawno czytałem o jakichś szczepionkach?

Lekarz 1: Rzeczywiście – pojawiły się szczepionki przeciwko malarii dla dzieci w regionach endemicznych Plasmodium falciparum. Niestety ich skuteczność nie jest bardzo spektakularna. Na chwilę obecną nie są przeznaczone dla turystów z biletem last minute do Zanzibaru, może w najbliższych latach coś się zmieni.

Lekarz 2: A nieswoista prewencja?

Lekarz 1: Silne repelenty – na skórę, nie na bilet lotniczy, permetryna na ubrania i moskitiery, moskitiera (najlepiej impregnowana), klimatyzacja, wentylatory, długie rękawy po zmierzchu, unikanie zbiorników wody wokół noclegu. I warto pamiętać, że alkohol nie odstrasza komarów, ani nie zwalcza malarii i nie jest to strategia zdrowia publicznego.

Lekarz 2: A ciąża i dzieci?

Lekarz 1: Generalnie ciężarne nie powinny podróżować do rejonów falciparum – mają jeszcze wyższe ryzyko i tak ciężkiego przebiegu. Jeśli już muszą, to wybór leku jest ograniczony i jest decyzją specjalisty medycyny podróży. Podobnie w przypadku dzieci.

Lekarz 2: No dobra, to było ciekawe i stymulujące!

Lekarz 1: Nie ma za co!

Zapamiętaj

  1. Każda gorączka po powrocie z tropików to malaria, dopóki nie udowodnisz, że jest inaczej.

  2. Diagnostyka parazytologiczna powinna być wykonana w ciągu 2 godzin od zgłoszenia się pacjenta.

  3. Plasmodium falciparum odpowiada za większość zgonów – przebieg może być gwałtowny i nieprzewidywalny. Nawet pozornie stabilny pacjent może w kilka godzin rozwinąć stan zagrożenia życia.

  4. Chemioprofilaktyka i ochrona przed ukąszeniami komarów znacząco zmniejszają ryzyko zachorowania, ale nie chronią w 100% – każdą gorączkę po podróży trzeba traktować poważnie.

  5. Leczenie malarii to wyścig z czasem. Wczesne rozpoznanie i szybkie wdrożenie terapii decydują o przeżyciu pacjenta.


Źródła

  • Malaria – MedPark Hospital.

  • Malaria – Interna Szczeklika, MP.pl.

  • Malaria – Zdrowie w podróży – MP.pl.

  • Kumar, S., Bhattarai, A., & Thapa, R. Malaria: pathogenesis, clinical features, and treatment options. Frontiers in Cellular and Infection Microbiology, 2022.

  • World Health Organization. World Malaria Report. WHO, Geneva.

  • Centers for Disease Control and Prevention (CDC). Malaria – About Malaria.

Podobne artykuły

Podcast cover
Podcast cover
Podcasty

Granice w relacji lekarz-pacjent. Anatomia zdrowego dystansu

mikolaj
Mikołaj Kolasiński
22 lipca 20262 minuty czytania
Podcast cover
Podcasty

Słony temat. Jak nie utonąć w hiponatremii?

mikolaj
Mikołaj Kolasiński
8 lipca 20262 minuty czytania
Podcast cover
Podcasty

Trzycyfrowe CRP i co teraz? – Dalsza diagnostyka, a może antybiotyk?

mikolaj
Mikołaj Kolasiński
24 czerwca 20262 minuty czytania
Podcast cover
Podcasty

Migrena, bóle napięciowe? Pierwotne bóle głowy w praktyce!

mikolaj
Mikołaj Kolasiński
10 czerwca 20263 minuty czytania