www wnl logo 2026 horyzontalniewww wnl logo 2026 horyzontalnie
Podcasty

Gorący temat – co każdy lekarz powinien wiedzieć o oparzeniach

Podcast cover

Jak rozpoznać głębokość oparzenia? Co oznaczają stopnie IIa i IIb? Kiedy intubować, a kiedy wystarczy maść aloesowa? Ten odcinek to kompleksowe wprowadzenie do tematu oparzeń – z punktu widzenia medyka na ostrym dyżurze. Wiedza, która przyda się każdemu młodemu lekarzowi!


Zapraszamy do słuchania!

Dodatkowe materiały:

Odsłuchaj w aplikacji!

Podcast WNL znajdziesz na platformach

Kurs Twój Pierwszy Dyżur

Pierwszy zakup
6 miesięcy (185 dni) 208 zł / m-c
1 250 
Płatność jednorazowa za cały wybrany okres.

Transkrypcja

Transkrypcja

(C)órka pacjenta: Cześć, masz chwilę? Jak tam dzisiaj sytuacja?

Lekarz: O cześć, względny spokój - odpukać!

C: Słuchaj… mam prośbę. Przyprowadziłam ojca, oparzył się wrzątkiem, spojrzysz?  

L: No jasne, poproś go do środka.

C: Tato… Podejdź

Pacjent (gość po 50tce): Witam.

L: Dzień dobry, proszę usiąść i opowiedzieć, co się stało

P: Zupę gotowałem, w szybkowarze, kojarzy pan, i jak nie chlapnęło! Nie wiem jak to się stało. Na szczęście tylko tutaj. Ogólnie chyba wszystko jest OK, czuję się dobrze.

L: Proszę zdjąć koszulkę. Mhm, klatka piersiowa, trochę brzuch, widzę też trochę poleciało na prawe ramię… Gdzieś jeszcze? Nogi, krocze, twarz?

P: Chyba nie, nie poleciało na twarz, ani nigdzie indziej, a było blisko. Boli.

L: Kiedy to się stało?

P: Może godzinę temu…

L: Czy próbował pan jakoś ochłodzić to oparzenie?

P: Córka mnie poinstruowała, żeby polewać bieżącą letnią wodą, trzymała mnie przez bite 20 minut w wannie - z zegarkiem w ręku!

C: Tak było.

L: Świetnie, może pan jej podziękować. Jest to najprostsze i zarazem najlepsze, co możemy zrobić od razu, gdy się poparzymy - działanie to poprawia gojenie oparzenia, zmniejsza odczyn zapalny i ból.

P: Próbowałem przyłożyć lód, ale zaczęło boleć bardziej.

L: Organizm twojego ojca słusznie zaprotestował. Traktowanie oparzeń innymi substancjami niż chłodna woda... “w stanie ciekłym” - raczej nie pomoże, a może pogłębić uszkodzenie powstałe wskutek oparzenia. Lód na przykład prowadzi do skurczu naczyń krwionośnych, pogarsza się ukrwienie rany… 

Czasem pacjenci miewają różne pomysły, smarują oparzenia masłem, pastą do zębów - to są bardzo złe pomysły.

C: Pierwsza pomoc w oparzeniach – chłodzimy wodą przez 20 minut!

L: Dobrze, zbadam teraz pana skórę. Okej, czy to boli?

P: Au, au, au, i to jak!

L: Ok, widzę, że cała powierzchnia oparzenia jest bolesna - wbrew pozorom to dobrze, oznacza to, że nie zostały uszkodzone nerwy.


P: Aua, to bardzo się cieszę.

LEKTOR: Drogi słuchaczu spójrz na zdjęcie załączone do nagrania, na podstawie danych klinicznych spróbuj określić głębokość i orientacyjny procent powierzchni oparzenia

L: Szanowny panie, nie wygląda to najgorzej, większość powierzchni oparzonej to stopień pierwszy, czyli powinien się wygoić bezproblemowo. Istotne oparzenie, czyli takie, w którym uszkodzenie przeszło głębiej niż naskórek to stopień IIa i oceniłbym jego rozległość na nie więcej niż 2%. To te miejsca, gdzie są pęcherze. 

P: I co dalej panie doktorze? Będę miał blizny? Mój brat ma paskudną bliznę po oparzeniu, do teraz nie może dobrze ręką ruszać, ma jakieś przykurcze… Ale fakt, że sam to trochę zaniedbał.

L: Oparzenia są sprawą dynamiczną i mogą się niestety jeszcze pogłębić. Dokładnie będzie można to ocenić za kilka dni - dlatego dam panu skierowanie do specjalisty. Jeśli oparzenie zostanie na poziomie IIa, to nie powinno pozostawić blizn, co najwyżej przebarwienia. Gojenie nie powinno wtedy zająć więcej niż 2 tygodnie.

P: Rozumiem.

L: Założę panu za chwilę opatrunki utrzymujące wilgotne środowisko dobre do gojenia. A na te powierzchowne oparzenia powinna wystarczyć maść z lekiem przeciwbólowym, albo maść aloesowa. Proszę więc poczekać na wypis, tam będą szczegółowe zalecenia.

P: W porządku

P: Dziękuję 

C: Dzięki jeszcze raz, tato zadowolony.

L: Nie ma sprawy. 

C: Masz jeszcze trochę czasu? Pogadalibyśmy trochę o tych oparzeniach? Przydałoby mi się na zajęcia z chirurgii i ratunkowej.

L: No, co tam potrzebujesz?

C:Tak pogadać, coby złapać flow... Dużo macie oparzeń?

L: Stosunkowo dużo, chociaż większość to drobne przypadki niewymagające szczególnej interwencji medycznej - łagodne oparzenia słoneczne, czy oblanie gorącą herbatą... Zdarzają się jednak ciężkie i rozległe oparzenia, niekiedy pacjentów trzeba wysyłać do jednego z ośrodków oparzeniowych, gdzie wdrażane jest specjalistyczne leczenie, przeszczepy skóry… A niektórym pacjentom niestety nie umiemy już pomóc... Oparzenia, które zajmują połowę powierzchni ciała wiążą się już z bardzo dużą śmiertelnością sięgającą 70%, A dodatkowo jeśli mamy do czynienia z oparzeniem dróg oddechowych, śmiertelność rośnie jeszcze bardziej. Intubacja w takich wypadkach należy do najtrudniejszych, ze względu na obrzęk dróg oddechowych, dużą ilość śluzu, a czasem bywa po prostu niemożliwa. Musimy pamiętać, że to, co mówimy w takich sytuacjach, to mogą być ostatnie słowa, jakie pacjent słyszy w swoim życiu… Osobiście uważam, że dobrze, żeby nie było to jednak “ej, dawaj ssak, ale uwalone śluzem”.

C: Masz rację, czasem nie mamy świadomości w takich chwilach, że takie rzeczy też są ważne... Z czego to wynika, że śmiertelność jest aż tak duża?

L: Z czego? Z faktu, że skóra to największy narząd człowieka, spełnia mnóstwo ważnych funkcji. Może ty wymienisz kilka?

C: No… stanowi barierę przed środowiskiem, mikroorganizmami, odpowiada za termoregulację i częściowo gospodarkę wodno-elektrolitową, odbiera wrażenia zmysłowe... Czyli sama sobie odpowiedziałam na pytanie - oparzenia wiążą się z utratą tych wszystkich funkcji.

L: Zgadza się. No i pamiętajmy, że człowiek poparzony traci znaczne ilości płynów - proporcjonalnie do uszkodzonej powierzchni  w wyniku narastających obrzęków z przeciekających naczyń krwionośnych, a to może prowadzić do wstrząsu hipowolemicznego. O tym sobie jeszcze powiemy.

C: A jak to wszystko ma się do głębokości oparzenia? Mam na myśli to, że chyba nie ma ryzyka wstrząsu hipowolemicznego podczas poparzenia słonecznego?

L: Słuszna uwaga. Chodź do komputera Spójrz na schemat

O, na przykład ten - na większości schematów skórę dzieli się na naskórek, skórę właściwą oraz tkankę podskórną. Oparzenia obejmujące naskórek to w tradycyjnej klasyfikacji stopień pierwszy; klinicznie to po prostu rumień. Regenerują się szybko, maksymalnie w ciągu kilku dni, nie pozostawiają blizn, bo nie doszło do uszkodzenia ważniejszych struktur skóry. 

C: Stopień pierwszy to miałam ostatnio jak zasnęłam na słońcu, na plaży w Rewalu.

L: Haha, no widzisz... A im czynnik uszkadzający ma większą temperaturę i im działa dłużej, to penetruje coraz to głębiej i głębiej. U dzieci i starszych osób, które mają cienką skórę to już w ogóle bardzo łatwo dochodzi do głębszych oparzeń. Gdy uszkodzenie dojdzie do skóry właściwej, która stanowi swojego rodzaju “mózg” naszego narządu, zniszczone zostają naczynia, nerwy, gruczoły - dochodzi do denaturacji białek, z których to wszystko jest zbudowane. 

C: Skóra właściwa jak mniemam to stopień drugi?

L: Dobrze “mniemasz”, to co jest na tym etapie jeszcze istotne, to to, że oparzenia samej skóry właściwej dzieli się na powierzchowne, albo głębokie, w zależności od tego, czy doszło do uszkodzenia warstwy brodawkowatej, czy głębiej położonej i grubszej - siateczkowatej.

C: I wtedy mówimy o stopniu IIa i IIb?

L: Tak, oparzenie stopnia IIa zwykle jest połyskujące, wilgotne, charakterystyczne jest powstawanie pęcherzy, no i są bardzo bolesne. Goją się jeszcze względnie dobrze, do kilku tygodni. Nie pozostawiają blizn, czasem przebarwienia.

C: Czyli jeśli dobrze rozumiem z tego, co dotychczas powiedzieliśmy… bliznę pozostawiają oparzenia skóry, które wkroczą na tę głębszą warstwę - siateczkowatą - skóry właściwej? 

L: Tak, mówimy wtedy o oparzeniu IIb. W warstwie siateczkowatej znajdują się ważniejsze naczynia krwionośne, nerwy, jest ona również fundamentem skóry - zawiera ciasno upakowane włókna kolagenowe, które utrzymują jej strukturę. Oparzenie stopnia IIb zwykle jest żywoczerwone, tutaj z uwagi na uszkodzone większe naczynia krwionośne nawrót kapilarny będzie spowolniały lub nieobecny, a że uszkodzone zostały nerwy, to te oparzenia bolą zdecydowanie mniej albo wcale. 

C: A stopień trzeci dochodzi do tkanki podskórnej i narządów położonych głębiej…

L:  Tutaj utracone zostały już wszystkie jej funkcje. Zwykle te oparzenia są suche, białe, nie bolą, nawrót włośniczkowy jest nieobecny. 

C: I zapewne tworzą się fatalne blizny, nierzadko wymagające przeszczepu.

L: Blizny po oparzeniach, przeszczepy skóry to duży temat… na inny raz, i tu byśmy musieli pogadać na przykład z chirurgami plastycznymi, którzy zajmują leczeniem oparzeń, ja takiego doświadczenia nie mam.

C: Może w innym podcaście? xD

L: He he... może... Powiedzmy sobie chociaż w tym miejscu, że blizny mogą mieć charakter wyłącznie estetyczny, ale mogą również powodować przykurcze upośledzające funkcje poszczególnych części ciała, a nawet wzrost i rozwój u dzieci.

C: A opowiesz mi jeszcze jak sobie poradzić, gdy będę musiała zająć się kiedyś pacjentem poparzonym?

L: To jest tak wielowątkowy temat, że nie wiedziałbym nawet, od czego zacząć… 

C: No nie wiem, co robisz jak przyjeżdża pacjent w ciężkim stanie, przywieziony z pożaru, taki, o którym mówiłeś, że trzeba zaintubować i w ogóle...

L: Myślę, że powinnaś wiedzieć jak wygląda każda wstępna ocena chorego w ciężkim stanie.

C: Udało ci się w końcu wbić mi to do głowy… ABCDE…

L: No właśnie. zbadaj ABCDE, zabezpiecz drogi oddechowe, podaj tlen, zamonitoruj, ustabilizuj podstawowe funkcje życiowe, pobierz krew na labo i grupy, lecz ból… Później dopiero opatrz rany. Łatwo u oparzonego pacjenta zająć się w pierwszej kolejności oparzeniem na nodze - bo “wali po oczach”. Zapominając o ABCDE, możemy przeoczyć inną poważną diagnozę, która nierzadko towarzyszy oparzeniu.

C: Co masz na myśli?

L: że pacjent krwawi do głowy, bo spadł ze schodów… albo ma odmę śródpiersia, albo jest zatruty czadem. Pacjenta oparzonego traktuj jako urazowego i zatrutego dopóki ostatecznie tego nie wykluczysz.

C: Mega cenna uwaga!

L: Kolejna ważna kwestia to dokładny wywiad dotyczący okoliczności zdarzenia. Jakie informacje by cię interesowały?

C: Eeee. No ogólnie co i kiedy się stało, czy był pożar, czy pacjent się czymś oblał, czy coś wybuchło… wywiad chorobowy mogący wpływać na efekty leczenia.

L: Dokładnie tak. Warto dowiedzieć się też, czy pacjent nie zaczadził się w zamkniętym pomieszczeniu i co się paliło - jeśli jakieś plastiki/meble, to mogło wtedy dojść do zatrucia cyjankami… Jak już jesteśmy przy wdychaniu i układzie oddechowym - co z tą intubacją? Kiedy intubowałabyś pacjenta? 

C: No… przy oparzeniu dróg oddechowych. Jak jest oparzona twarz, są zwęglone włosy w nosie, pacjent ma chrypkę - to są chyba takie objawy, które mogą na to wskazywać.

L: Masz rację. Ale… sam zwęglony włos w nosie na szczęście jeszcze nie jest wskazaniem do intubacji, jednak wskazuje on na to, że może ona być niebawem potrzebna. Należy obserwować pacjenta i w przypadku pojawiającej się niedrożności dróg oddechowych lub rozwijającej się niewydolności oddechowej - należy podjąć szybko decyzję o intubacji. Z minuty na minutę warunki stają się coraz trudniejsze.

C: Okej, myślę, że na moje potrzeby to wystarczy.

L: Słusznie… Gdy już ustabilizujesz stan pacjenta, wykluczysz inne poważne urazy towarzyszące, to oczyść rany, chroń pacjenta przed wychłodzeniem, lecz ból, podaj profilaktykę przeciwtężcową…

C: Antybiotyki…

L: Tak, ale tutaj też ważne są dwa słowa komentarza - ciężko poparzony pacjent na oddziale intensywnej terapii wymagający wentylacji mechanicznej na pewno dostanie kilogram antybiotyków systemowo - w końcu jego najważniejsza bariera przed drobnoustrojami zostaje uszkodzona; jednak u pacjenta wypisywanego do domu z niepowikłaną raną oparzeniową? - jeszcze kilka lat temu dawało się antybiotyki rutynowo, aktualnie odchodzi się od tego. Zwiększa to antybiotykoporność i możliwość powikłań takiego lecznia, przy wątpliwych korzyściach.

C: Rozumiem.

L: O czym jeszcze musimy pamiętać w pierwszych godzinach leczenia? 

C: YYY… No tak, zapomniałabym, płyny! Przecież oparzenie wiąże się z narastaniem obrzęków i ryzykiem wstrząsu hipowolemicznego. Mówiliśmy o tym. Należy nawadniać pacjenta w zależności od masy jego ciała i procentu oparzonej powierzchni ciała, czyli reguła Parkland!

L: No dobra, to jak obliczyć ten procent poparzonej powierzchni ciała?

C: Ja bym zastosowała regułę “9”.

L: Okej… Jest to jedna z metod nadal pojawiająca się w wielu źródłach, chociaż wynurzają się badania dowodzące, że ta reguła dość mocno przeszacowuje nawet o 20%, Mówi się, że do większych oparzeń lepszy jest Lund Browder Chart - spójrz warto go sobie wydrukować.

C: Co to znaczy, że przeszacowuje? 

L: W resuscytacji płynowej chcemy dać tyle płynów, ile trzeba. Jak dasz za mało, pacjent rozwinie wstrząs, jak za dużo, to możesz go przewodnić i przeciążając układ krwionośny, doprowadzić do uszkodzenia płuc, mogą też narosnąć obrzęki powodujące gorsze ukrwienie ran i w efekcie pogorszenie gojenia. W trakcie leczenia warto zacewnikować pacjenta i obserwować ilość wydalanego moczu - dobra diureza świadczy pośrednio o nawodnieniu i właściwym rzucie serca.

C: A co z regułą dłoni?

L: Reguła dłoni jest super, bardzo dokładna - weź rękę pacjenta i przykładaj do oparzeń - jej powierzchnia to niecały 1 procent. Super sprawdzi się do mniejszych oparzeń. Można też mieszać metody. A! i pamiętaj, żeby oparzeń I stopnia nie uwzględniać - tak jak mówiliśmy, są one powierzchowne i mają małe znaczenie kliniczne.

C: Zapamiętam. A czy na tym etapie możemy już zająć się samymi ranami?

L: Jak najbardziej. Po ustabilizowaniu podstawowych funkcji życiowych jest czas na zajęcie się oczyszczaniem oparzeń - najlepiej czystą wodą z mydłem, tylko uważaj - pamiętaj że pacjenta możesz bardzo łatwo wychłodzić, doprowadzając do hipotermii. Nie ochładzaj wszystkiego naraz, a po oczyszczeniu i zabezpieczeniu ran, niezwłocznie go okryj i mierz temperaturę.

C: Czyli pomysł, który mi się zrodził w głowie o włożeniu pacjenta do zimnej wody nie jest za dobry.

L: Hehe, niestety nie...

C: A co na te rany?

L: Ojej, to też jest temat rzeka, co źródło to inne pomysły, co świadczy o tym...

C: ...że nie ma dobrego, uniwersalnego opatrunku?

L: Właśnie... opatrunków na rynku jest mnóstwo. Tak naprawdę co źródło, to piszą co innego, również w zależności od ośrodka spotkasz się z różnymi praktykami. Zaczynając od najbiedniejszej gazy, poprzez hydrokoloidy, alginiany, opatrunki ze srebrem… Każdy z nich ma inne właściwości i dobierasz w zależności od rodzaju rany z uwzględnieniem preferencji pacjenta.

C: No ale chyba jest coś, co możemy zastosować na większość ran?

L: Większość źródeł jest raczej zgodna, że idealny opatrunek to taki, który utrzymuje wilgotne środowisko, nie przywiera, jest tani i nie trzeba go wymieniać co kilka godzin i ma działanie antybakteryjne. Większość z tych dostępnych na rynku spełnia jakieś z tych założeń. Ja lubię stosować maść przeciwbakteryjną, a na nią opatrunek nawilżony parafiną. Koniecznie pamiętaj, o tym co mówiłem twojemu tacie - głębokość oparzenia może się jeszcze zwiększyć, nawet specjaliści z wieloletnim doświadczeniem mają kiepską skuteczność w przewidywaniu efektów gojenia w momencie badania pierwszy raz.

C: Zwróciłam na to uwagę! A co jeśli pacjent ma wskazania do przyjęcia?

L: To oczyść rany, zabezpiecz jałowymi opatrunkami i chroniąc pacjenta przed wychłodzeniem, przygotuj do przekazania - najlepiej żeby jak najszybciej trafił do miejsca, gdzie będzie właściwie leczony. Jak już jesteśmy przy przyjęciu do szpitala, to powiedzmy sobie na koniec o wskazaniach do przyjęcia.

C: Pamiętam, że wskazaniem jest praktycznie każde oparzenie III stopnia i to II stopnia - powyżej 10%.

L: Super, jednak z zastrzeżeniem, że u dzieci i pacjentów geriatrycznych ta granica jest obniżona do 5%. Pamiętasz jeszcze jakieś wskazania?

C: Oparzenia okolic ważnych: twarzy, rąk, stóp, krocza, dużych stawów…

L: No i super! Dodajmy do tego jeszcze oczywiście oparzenia dróg oddechowych, no i oparzenia prądem i zaawansowane choroby współistniejące takie jak miażdżyca, niewydolność serca, cukrzyca. Myślę, że na tym skończymy i tak zahaczyliśmy o dużą ilość tematów. I co, złapałaś flow?

C: Zdecydowanie, dziękuję bardzo! 

Zapamiętaj

  1. Pierwsza pomoc w oparzeniach polega na ochłodzeniu oparzonego miejsca letnią wodą.

  2. Głębokość oparzenia może się zmienić w kolejnych dniach, zachowaj ostrożność, jeśli chodzi o prognozowanie efektów leczenia, szczególną grupę ryzyka głębokich oparzeń stanowią dzieci i pacjenci w wieku podeszłym.

  3. Pacjentów oparzonych w ciężkim stanie traktuj jako urazowych, dopóki tego nie wykluczysz. Zabezpiecz podstawowe parametry życiowe, zbadaj ABCDE.

podcast wnl horizontal scaled
podcast wnl horizontal scaled

Podobne artykuły

Podcast cover
Podcasty

Migrena, bóle napięciowe? Pierwotne bóle głowy w praktyce!

mikolaj
Mikołaj Kolasiński
10 czerwca 20263 minuty czytania
Podcast cover
Podcast cover
Podcasty

Anemia w kilku krokach: od morfologii do precyzyjnego rozpoznania

mikolaj
Mikołaj Kolasiński
13 maja 20262 minuty czytania
Podcast cover
Podcasty

Pokrzywka w praktyce klinicznej: od wywiadu po terapię biologiczną

mikolaj
Mikołaj Kolasiński
29 kwietnia 20262 minuty czytania
Podcast cover
Podcasty

Choroba królów w XXI wieku – jak rozpoznać i leczyć dnę moczanową?

mikolaj
Mikołaj Kolasiński
15 kwietnia 20262 minuty czytania