Regularnie otrzymuję pytania o to, jak poprawić wynik LEK-u. Co należy zrobić, aby 2., czy 3. podejście do egzaminu wypadło lepiej, niż poprzednie?

Dla @medstudentonjourney, czyli Aleksandry Stefaniak, ten temat był na tyle istotny, że po jednej z naszych rozmów, stworzyła specjalną relację poświęconą poprawianiu wyniku.

Kilka dni po tej publikacji znów usłyszałem to samo pytanie i tak zrodził się pomysł na ten wpis. Wpis, który w jednym miejscu zbierze wszystkie wskazówki, którymi dzieliłem się dotychczas w prywatnych rozmowach.

Jednak zanim przejdziemy do konkretnych porad, zadaj sobie jedno ważne pytanie…

Czy na pewno potrzebujesz lepszego wyniku z LEK-u?

Odpowiedź jest kluczowa. Jeżeli zdecydujesz się poprawić wynik egzaminu, będzie się to wiązać ze sporym poświęceniem. Następne 3 lub nawet 6 miesięcy życia poświęcisz na naukę. To ogromne zobowiązanie!

„Dlaczego aż tyle? Przecież cały materiał mam już przerobiony… Czy nie wystarczy po prostu przeczytać paru dodatkowych tematów?”

Otóż…niestety nie! Wszystkie nasze dotychczasowe doświadczenia pokazują, że poprawienie wyniku wymaga od nas często jeszcze więcej wysiłku, niż pierwsze podejście! Słowo klucz –  “jeszcze więcej”. Nie oznacza ono, że do 3 miesięcy nauki z pierwszego podejścia dołożymy miesiąc i tym samym poprawimy wynik, o nie!

Jeżeli osiągnięcie określonego wyniku przy pierwszym podejściu kosztowało nas 3 miesiące pracy, to poprawienie go będzie wymagało od nas 4, 5, a może nawet 6 miesięcy nauki! Dlaczego?

Powód jest prosty – 6 miesięcy przerwy pomiędzy 1. i 2. podejściem to dużo czasu. W tym okresie wiedza po prostu stopniowo zanika, a każdy kolejny LEK jest równie wymagający. Zatem, jeżeli celujemy w wysoki wyniki (a jest to raczej założenie kluczowe dla osób, które chcą poprawiać wyniki), to zarówno przy 1., jak i każdym następnym podejściu, musimy mieć wszystko idealnie usystematyzowane. Na marginesie – ze względu na to zjawisko, im wyższy wynik z 1. LEK-u, tym trudniej go poprawić. Dlatego często nie opłaca się walczyć o poprawę wyników bliskich 80%.

Przytoczę dla przykładu historię mojego dobrego przyjaciela, który przy swoim pierwszym podejściu uzyskał wynik 82%. Ze względu na to, że jest to wynik z tak zwanej “szarej strefy” – pewnie wystarczy na wymarzoną speckę, ale nie musi – postanowił go poprawić. Jego wymarzoną specjalizację mogła rozpocząć średnio tylko 1 osoba w rejonie, był więc bardzo zdeterminowany.

Do pierwszego podejścia przygotowywał się 3 miesiące, ucząc się 5-6 godzin dziennie, 6 dni w tygodniu. Co więcej, na początku nauki miał już wszystkie notatki, które regularnie tworzył przez całe studia. Jak myślicie, co musiał zrobić, aby poprawić wynik?

Uczył się jeszcze więcej! Znów ponad 3 miesiące regularnej nauki, nacisk na systematyzację, aby nie wpaść na prostych pytaniach (to swoją drogą jest klucz do wysokich wyników, nie wysoce specjalistyczna wiedza), przerobienie całej bazy pytań po raz kolejny i codzienna praca z pytaniami otwartymi. To pozwoliło mu zdać na… 87%!

Dlatego jeżeli wyższy wynik na LEK-u najprawdopodobniej nie będzie Ci potrzebny, to nie warto uczyć się „na pół gwizdka” z nadzieją, że uda się go poprawić. Lepiej wtedy skupić się w 100% na wykorzystaniu stażu. 😉

Jeśli natomiast wciąż chcesz poprawić wynik, to czas rozpocząć przygotowania! Wśród kursantów rekordzistą jest osoba, której udało się poprawić wynik o 17% – z 64% na 81%. Przy wytężonej pracy, większości osób udaje się podnieść wynik o 5-10%.

Musimy również pamiętać, że poziom egzaminu może się wahać z sesji na sesję. Podam skrajny przykład, w sesji luty 2019 wielu kursantów starało się poprawić wyniki. Niestety niewielu się udało, gdyż egzamin był bardzo trudny i tak jak wcześniej napisali np. na 75% i był to wynik z górnych 20% wyników w kraju tak teraz osiągnęli np. 75-76% i był to wynik z górnych 10% kraju. Czyli ogólnie widać, że napisali dużo lepiej i byli lepiej przygotowani jednak wyniku, de facto nie poprawili. 🙁

Wszystko jest zatem możliwe! Dlatego jeśli naprawdę chcemy być pewni poprawienia swojego wyniku musimy tak, jak zawsze… usiąść i wszystko dobrze zaplanować.

Jak postawić sobie realny cel?

Zacznijmy od trzech najważniejszych pytań:

  1. Czy udało Ci się przerobić materiał z wszystkich działów w trakcie przygotowania do pierwszego podejścia?
  2. Jaki jest Twój dotychczasowy wynik na egzaminie?
  3. Ile czasu trwała Twoja nauka do tego konkretnego podejścia?

Pominięcie niektórych przedmiotów jest najczęstszą przyczyną uzyskania wyniku niższego, niż oczekiwany. Dlatego jest to pierwszy element, który weryfikujemy i nad którym pracujemy, chcąc poprawić wynik.

Powtórzę raz jeszcze – największe przełożenie na wysoki wynik ma usystematyzowanie całej podstawowej wiedzy, dzięki któremu nie wpadamy na prostych pytaniach! Wysoce specjalistyczne pytania pojawiają się tak losowo, że nie warto się na nich skupiać, o ile nie jesteśmy w 100% pewni swoich podstaw.

Zatem, jeżeli przygotowania do pierwszego podejścia nie objęły w Twoim przypadku całego materiału, a Twój wynik był niższy, niż 80% – skup się na pracy z podstawami.

Jeśli udało Ci się uzyskać wynik między 82-85%, to dobrze zastanów się, czy chcesz go poprawiać! Wiem, że jest sporo osób, które planują poprawienie nawet tak dobrych wyników, gdyż boją się, że kolejny LEK będzie prosty i inne osoby łatwo ich przeskoczą, zajmując miejsce na specjalizacji. Z moich obserwacji wynika, że jest naprawdę mało osób, którym udaje się poprawić wyniki powyżej 80%. Przy granicy 84-85% coraz większy wpływ ma po prostu szczęście i “widzimisię” osoby układającej pytanie.

Załóżmy, że jednak chcesz poprawić wysoki wyniki i masz już naprawdę usystematyzowane podstawy a testując się, nie wpadasz na prostych pytaniach. Możesz zatem poświęcić czas na pogłębianie wiedzy i pomyśleć o uczeniu się szczegółów.

Których szczegółów? To jest w sumie dobre pytanie, bo gdy wkraczamy w obszar specjalistycznych pytań, wszystko jest możliwe. Nie ma zatem jednej, sprawdzonej strategii, ale z doświadczenia zalecałbym, aby nie wykraczać poza te zagadnienia, które już kiedyś pojawiły się na egzaminie.

Natomiast zarówno w pierwszym, jak i w drugim przypadku należy zrobić dokładnie to samo – zaplanować naukę w taki sposób, aby mieć na nią wystarczająco dużo czasu.

I tu kluczowa jest odpowiedź na 3. pytanie: ile czasu zajęły Ci ostatnio przygotowania? To jest Twoje minimum. Teraz dodaj do tego czasu 50% i zastanów się, czy możesz go tyle poświęcić? Czy rzeczywiście masz tyle czasu? Jeśli odpowiesz twierdząco, to możesz rozpoczynać przygotowania!

Niezależnie od aktualnego wyniku, jeśli planujesz go poprawić – przygotuj się porządnie, włóż w tę naukę wysiłek i całkowicie się jej poświęć. Dotychczasowe doświadczenia utwierdzają mnie w przekonaniu, że poprawienie wyniku wymaga od nas więcej, niż pierwsze podejście.

No, ale skoro decyzja podjęta, poprawiasz LEK, to należy zadać sobie kolejne pytanie…

Od czego zacząć?

Jeśli jesteś świeżo po wynikach pierwszego egzaminu, to zacznij od odpoczynku!

Chociaż kilka tygodni luzu, umysł musi odpocząć, a emocje opaść. Siadaj do nauki dopiero po regeneracji. No właśnie, ale jakiej nauki? Jak ją zaplanować?

Jeśli myślimy o poważnym skoku wyniku, to nauka przede wszystkim musi być regularna i nastawiona na powtarzanie materiału. Dobrze jest zachować taką kolejność przerabiania działów, jaką sugerujemy we wpisie Przepis na LEK. Pozwala ona bardziej efektywnie wykorzystać czas.

Pracujemy z pytaniami otwartymi i ćwiczymy cały materiał. Pamiętaj, że powtarzanie nie może polegać tylko na przeglądaniu notatek, czy slajdów na platformie!

Skuteczne powtarzanie musi być aktywne i musi wymagać od nas wysiłku. Fiszki z pytaniami otwartymi, odpowiadanie na głos do lustra, wzajemne tłumaczenie sobie zagadnień ze znajomymi, wizualizacja – te metody dadzą długotrwałe efekty.

Praca z bazą pytań to kolejny ważny element. Tutaj zachęcam do dwóch rzeczy. Po pierwsze, dobrze jest przerabiać bazę na bieżąco, codziennie, w małej liczbie 20-30 pytań.

Ważne jednak, aby nie dotyczyły tego, czego uczyliśmy się tego samego dnia. Wtedy, zamiast stymulować pamięć długotrwałą, korzystamy z informacji w pamięci operacyjnej. Wydaje nam się, że wiemy więcej, ale tak naprawdę nie wiemy czy rzeczywiście zapamiętujemy.

Dlatego powtarzamy wiedzę z dnia poprzedniego. Jest to ważne z punktu widzenia zasad efektywnej nauki. Żebyśmy poprawnie odtwarzali wiedzę, najpierw musi ona zostać zakodowana. Nasz mózg potrzebuje na to czasu – minimum 24 godziny do pierwszego kontaktu z materiałem, kluczowy dla tego procesu jest odpowiednia dawka snu.

Po drugie, dorzuć na koniec tygodnia co najmniej 100 pytań z ostatnich 7 dni. Możesz nawet zafundować sobie cotygodniowe próbne podejście do LEK-u! 200 pytań, 4 godziny, wyciszony telefon i pełne skupienie. Pozwala to wczuć się w warunki egzaminu i daje nam bardziej adekwatną informację zwrotną na temat naszego aktualnego poziomu przygotowania.

Jeśli mamy gotowy album map myśli, to jesteśmy w bardzo dobrym miejscu i możemy w pełni wykorzystać jego potencjał. 2-3 miesiące regularnej pracy ze stworzonym albumem są w stanie zaowocować naprawdę skuteczną organizacją wiedzy. Dodatkowo, mamy wystarczająco dużo czasu, aby w trakcie pracy z pytaniami otwartymi i zamkniętymi, uzupełnić album o wszystkie nasze braki.

Jakich błędów nie popełniać?

Najczęstsze błędy są bezpośrednio związane z 3 pytaniami, które zadaliśmy sobie już wcześniej.

Pierwszy i najczęściej popełniany błąd, to świadome pominięcie działów, z których poszło nam bardzo dobrze przy 1. podejściu. Owszem, jeśli zawaliliśmy na przykład psychiatrię, to na pewno będzie ona wymagała od nas dodatkowej uwagi. Jednak nie oznacza to, że mamy to robić kosztem czasu poświęcanego na internę, czy pediatrię.

Bardzo ważne jest powtórzenie raz jeszcze działów, z których poszło nam bardzo dobrze. Powiedziałbym nawet, że najważniejsze, bo to w dużej mierze od nich zależy nasz dotychczasowy wysoki wynik! 6 miesięcy to długo, a niepowtarzana wiedza stopniowo zanika. Znam wiele osób, które się na tym „przejechało”. Z przedmiotów, z których wcześniej wykręcili najwyższe wyniki, przy kolejnym podejściu uzyskiwali najniższe!

Drugi często popełniany błąd, to zaplanowanie nauki na zbyt krótki czas. Praktyczna wskazówka z mojej strony brzmi tak: jeśli do pierwszego LEK-u ktoś poświęcił X czasu to teraz, aby poprawić wynik musi zaplanować również minimum X czasu!

A jeśli zawaliliśmy jakiś konkretny przedmiot, to nawet więcej, dużo więcej.

Ile? To zależy. Z doświadczenia widzę, że im wyższy nasz wejściowy wynik, tym dłużej powinna trwać nauka, aby go poprawić. W szczególności w przypadku próby podwyższania wyników 75-80%. Wtedy nauka krótsza, niż 3 miesiące może nie przynieść efektów.

Trzeci, ostatni błąd, to skupianie się za bardzo, na bardzo szczegółowej wiedzy. Skup się w pełni na powtarzaniu podstaw i usystematyzowaniu materiału. Zdecydowana większość materiału na LEK-u jest relatywnie prosta, więc najczęściej tracimy punkty na podstawowych rzeczach! Każde 5 minut dodatkowej powtórki przy nauce jest więcej warte, niż godziny wyszukiwania szczegółowych informacji na temat chorób małego palca u prawej nogi. Wiem, że jest to nieintuicyjne. Po trzech latach pracy nad projektem „Więcej niż LEK” jestem tego jednak pewny w 100%.

Brace yourself. The exam is coming…

Zdaję sobie sprawę, że to wszystko co napisałem może Cię w pewnym stopniu zniechęcić do walki o wyższy wynik. Nie mam zwyczaju jednak owijać w bawełnę, więc mówię wprost – to będzie wymagało wysiłku. Dużo wysiłku!

Ale jeżeli tylko masz takie możliwości, to zdecydowanie warto się go podjąć. Do zyskania jest nie tylko wyższy wynik. Porządne przygotowanie do 2., czy 3. podejścia może również zbudować w Tobie dużo wyższe poczucie zawodowej kompetencji. A ono skutkuje z kolei mniejszym stresem podczas pierwszych dni pracy.

Mam wielką nadzieję, że jeśli podniesiesz rękawicę i zdecydujesz się na poprawę wyniku, to ten wpis uchroni Cię przed popełnieniem błędów, które opisałem. Zaplanuj naukę na odpowiednio długi czas, zorganizuj codzienną sesję nauki, skup się na aktywnym powtarzaniu i nie pomijaj zagadnień, z których masz wrażenie, że wszystko wiesz!

Zbyt często spotykałem się z osobami, które powtarzały coś raz w tygodniu, w sumie poświęcały sporo czasu na naukę, ale ostatecznie nie poprawiły wyniku.Właściwie zmarnowały tylko swój czas. Niektórzy nawet kilka razy, próbując poprawić wynik nawet dwu-, trzykrotnie. Nie tędy droga!

Jeśli zastosujesz się do wszystkich tych wskazówek, to Twoja szansa na sukces znacznie wzrośnie. Raz jeszcze powtórzę to, co powiedziałem na początku: jeśli zdecydujesz się na poprawienie wyniku, to włóż w to 100% swoich możliwości i skup się na tym celu. Wtedy szansa na sukces znacząco wzrośnie. 🙂

Powodzenia!

Daro