Młody lekarz, który świeżo ukończył studia medyczne, rozpoczyna przygotowanie do najważniejszego egzaminu, jaki przyjdzie mu pisać w jego życiu zawodowym. Lekarski Egzamin Końcowy, bo to o nim oczywiście mowa, jest organizowany dwa razy w ciągu roku. Jego zdanie jest wymagane do uzyskania pełnego prawa wykonywania zawodu na terenie Polski. Do egzaminu można podejść tyle razy, ile się chce, przy czym aby zdać, trzeba uzyskać minimum 56% poprawnych odpowiedzi przynajmniej w jednym podejściu. Dodatkowo wynik na egzaminie przesądza również o przyszłości młodego lekarza, wpływając na to, jaką specjalizację lekarską będzie mógł wybrać.

Stawka jest zatem bardzo wysoka.
Intensywna nauka rozpoczyna się zaraz po studiach, wtedy również nasz młody lekarz słyszy od swoich starszych kolegów po raz pierwszy słynne zdanie przekazywane z pokolenia na pokolenie “Ucz się na wrzesień, bo w lutym egzaminy są trudniejsze”. Nasz student, jak również jego koledzy i koleżanki, wyrabiają sobie wtedy pewne oczekiwanie wobec lutowej sesji egzaminacyjnej. Analizuje wyniki historycznych egzaminów, które na pierwszy rzut oka tę tezę potwierdzają. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku lekarzy dentystów i Lekarsko-Dentystycznego Egzaminu Końcowego.

Ale czy rzeczywiście tak jest? Czy egzaminy organizowane w lutym rzeczywiście są trudniejsze? Czy istnieją na to jednoznaczne dowody? Czy nasi młodzi lekarze nie ulegają czasami zjawisku samospełniającej się przepowiedni?

 

Najtrudniejszy egzamin w historii – luty 2019

W ciągu ostatnich lat sposób weryfikowania wiedzy lekarskiej zaczął przykuwać uwagę opinii publicznej ze względu na wysokie poziomy niezdawalności egzaminów, w szczególności niektórych egzaminów specjalistycznych. Samo środowisko studenckie, jak i lekarskie mocno zaskoczyła informacja podana na oficjalnej stronie Centrum Egzaminów Medycznych, organizatora egzaminów, że w lutowej sesji 2019 Lekarskiego Egzaminu Końcowego nie zdało ponad 20% lekarzy, przy czym we wcześniejszych latach odsetek ten wahał się granicach 7-15%. Był to moment, który stanowił dla wielu osób dowód potwierdzający tezę, że egzaminy organizowane w lutym są trudniejsze.
W tym miejscu powinniśmy sobie zadać pytanie, co było przyczyną, a co skutkiem. Czy egzaminy lutowe są trudniejsze i przez to studenci osiągają niższe wyniki? Czy może przekonanie studentów co do trudności egzaminów organizowanych w lutym wpływa na ich podejście i sposób przygotowania, przez co skupiają oni swoje siły bardziej i uczą się pilniej na egzaminy wrześniowe?

 

Dostajesz to, czego oczekujesz

W roku 1966 Robert Rosenthal przeprowadził badania, których efektem było opisanie zjawiska znanego dzisiaj pod jedną z nazw, mianowicie “Efektu Pigmaliona”. Jest to odmiana efektu oczekiwań czy też samospełniającej się przepowiedni, która polega na spełnianiu się pozytywnego oczekiwania wobec kogoś dlatego, że to pozytywne oczekiwanie sobie wytworzyliśmy. 

Jego badanie miało zweryfikować hipotezę zakładającą, że efekt oczekiwań eksperymentatora występujący w warunkach laboratoryjnych występuje również w środowisku naturalnym. Zdecydował się przeprowadzić badanie w szkole podstawowej – zastanawiało go, czy oczekiwania nauczycieli wobec uczniów wpływają na potencjalne wyniki uczniów mierzone na koniec roku. 

Badanie trwało rok – na początku wszyscy uczniowie zostali poddani testowi inteligencji TOGA (Test of General Ability – Test Zdolności Ogólnych). Test ten był zdaniem eksperymentatora odpowiedni, gdyż jest niewerbalny, a jego wyniki nie zależą od wyuczonych w szkole umiejętności.
Nauczyciele byli natomiast informowani, że przeprowadzony był inny, nowy test – “Harwardzki Test Uczenia się”, który miał przewidywać przyszłe osiągnięcia szkolne. Na bazie jego wyników nauczyciele otrzymali listę uczniów ze swoich klas, które mieściły się w górnych 20% wyników. Celem tego zabiegu było zbudowanie u nauczycieli konkretnych oczekiwań co do przyszłych osiągnięć uczniów. Oczywiście osoby na liście nie były dobrane według wyniku testu TOGA, były dobrane w sposób losowy. Na koniec roku szkolnego zmierzono ponownie testem TOGA współczynnik inteligencji, aby sprawdzić, czy występuje statystyczna różnica w przyroście inteligencji pomiędzy uczniami, wobec których nauczyciele mieli inne oczekiwania.

Wyniki badania potwierdziły, że istnieje (średnio na tle całej grupy badanych) istotnie statystycznie większy wzrost ilorazu inteligencji wśród grupy eksperymentalnej niż wśród grupy kontrolnej. Wpływ ten był największy w pierwszych dwóch klasach. Wniosek z badania był zatem jasny, efekt oczekiwań występuje w środowisku naturalnym.

 

Jak badanie Roberta Rosenthala może pomóc nam w zrozumieniu potencjalnie wyższej trudności egzaminów lekarskich organizowanych w sesji lutowej?

Efekt oczekiwań pozwala wytłumaczyć, w jaki sposób zmiana nastawienia wobec osoby lub zdarzenia wpływa na nasze zachowanie wobec tej osoby lub zdarzenia. Innymi słowy sam fakt, że młodzi lekarze jednomyślnie uznają egzaminy lutowe za trudniejsze od wrześniowych, może wpływać na osiągane przez nich wyniki w sesji lutowej. 

Funkcjonujący w środowisku lekarskim mit powstał jako interpretacja różnic w wynikach osiąganych przez lekarzy w sesji wrześniowej i lutowej. Różnice te były znaczne, stąd wiele osób zaczęło głosić tezę o większej trudności egzaminów lutowych. Ta teza, przekazywana młodszym rocznikom sukcesywnie przez lata, budowała konkretne nastawienie wobec egzaminów lutowych, wpływając na mniejsze zaangażowanie w nauce na luty i w końcu objawiła się najgorszymi wynikami w historii egzaminu LEK w sesji luty 2019. 

Aby zweryfikować tę hipotezę, wystarczy zajrzeć do statystyk udostępnionych przez Centrum Egzaminów Medycznych. Statystyki te zawierają współczynniki średniego poziomu trudności egzaminów dla każdego z egzaminów na przestrzeni ostatnich 7 lat. Jak widać, współczynniki te nie różnią się w sposób istotny między sesjami wrześniowymi a lutowymi, przynajmniej nie w sposób, który uprawniałby do stwierdzenia, że egzaminy lutowe są istotnie trudniejsze. Średni współczynnik trudności dla egzaminów organizowanych w sesji lutowej z ostatnich 7 lat wynosi 0,679, zaś w sesji wrześniowej 0,685. Zatem statycznie nie ma istotnej różnicy w poziomie trudności egzaminów. Przynajmniej nie takiej, która tłumaczyłaby tak znaczne różnice w średnich wyników czy odsetka osób, które nie zdały egzaminu. Ważną kwestią jest fakt, że współczynnik średniej trudności egzaminów jest wyliczany na bazie procenta poprawnie udzielonych odpowiedzi na pytania przez 27% osób z najniższymi i 27% osób z najwyższymi wynikami. A zatem on również może podlegać wpływowi efektu oczekiwań, gdyż nie jest wyliczany niezależnie od aktywności grupy zdających.

Dodatkowym argumentem przemawiającym za tą interpretacją jest fakt, że zjawisko to występuje również w przypadku lekarzy-dentystów. Zatem hipoteza zakładająca, że oddziałują tutaj jakieś zewnętrzne, sytuacyjne czynniki, a nie sama trudność egzaminu, zaczyna być solidniejsza.

 

II
2013
IX
2013
II
2014
IX
2014
II
2015
IX
2015
II
2016
IX
2016
II
2017
IX
2017
II
2018
IX
2018
II
2019
IX
2019
0,699 0,702 0,699 0,711 0,698 0,687 0,706 0,674 0,657 0,680 0,662 0,679 0,634 0,663


Statystyki udostępnione dzięki życzliwości Centrum Egzaminów Medycznych w Łodzi

 

Co zatem powoduje, że lekarze osiągają niższe wyniki w lutym?

Myślę, że istnieje wiele czynników, które mogą to wyjaśniać. Pierwszy i najważniejszy w mojej ocenie to fakt, że do egzaminu w lutym podchodzą osoby, które przystępują do niego po raz drugi. Jest to grupa osób, która uzyskała niższe wyniki lub wcześniej egzaminu w ogóle nie zdała. Za to wiele osób, które uzyskały we wrześniu wysokie wyniki, nie podchodzi później do egzaminu w lutym po raz drugi, bo tego po prostu nie potrzebuje. Zatem charakterystyka grupy zdającej jest inna, gdyż pisze wtedy mniej osób z dobrze ugruntowaną wiedzą po studiach oraz często także osoby, które w pierwszym podejściu nie zdały egzaminu.

Dodatkowo przygotowanie do egzaminu w lutym nakłada się na odbywanie stażu podyplomowego, który w znacznym stopniu ogranicza czas, jaki możemy poświęcić na naukę względem wakacji, gdy młodzi lekarze po studiach mają wolne i mogą w pełni skupić się na nauce. Dobrze opisałem tę kwestię w jednym z naszych wpisów “Wakacje czy staż? Najlepszy czas na naukę do LEK-u?

I na koniec, na osiąganie niższych wyników może wpływać efekt oczekiwań. Młodzi lekarze zakładają, że zdobycie wymarzonego wyniku w lutym jest trudniejsze, bo pytania są trudniejsze. To powoduje, że zaczynają odkładać naukę na kolejny wrzesień z nadzieją, że wtedy będzie im łatwiej poprawić wyniki. Przez to uczą się mniej i są gorzej przygotowani, co wpływa na osiągane przez nich wyniki i dalej odzwierciedla się w coraz gorszych wynikach sesji lutowych zarówno na poziomie wyników krajowych, jak i statystyk opisujących współczynnik trudności egzaminów, bo on sam jest wyliczany tylko na bazie uzyskanych przez grupę zdających wyników.

 

Zakończenie

Jak widać, nie ma w tej chwili bezpośredniego dowodu dla tezy, która zakłada wyższą trudność egzaminów, które organizowane są w sesji lutowej. Na osiąganie niższych wyników w lutym wpływa wiele czynników związanych ze środowiskowym uwarunkowaniem nauki w okresie stażu lekarskiego, jak i różne charakterystyki grup zdających we wrześniu i lutym.

Wpływ efektu oczekiwań wśród młodych lekarzy również może mieć duże znaczenie, jednak jego dokładny pomiar w tej chwili nie jest możliwy. Patrząc na stałe rozpowszechnianie się mitu większej trudności lutowego egzaminu w środowisku lekarskim, myślę, że jego wpływ stale rośnie i ma aktualnie istotny wpływ.

Z próby wytłumaczenia tego zjawiska płyną, moim zdaniem, ważne praktyczne wnioski dla młodych lekarzy, którzy często niepotrzebnie boją się lutowego egzaminu i z tego powodu nie przykładają się do nauki w odpowiedni sposób. Na tę chwilę, na podstawie przeprowadzonej analizy statystyk oraz rozmowy odbytej z dyrektorem CEM-u, prof. Mariuszem Klenckim, jak i własnych doświadczeń związanych z przygotowaniem lekarzy do egzaminu uważam, że teza zakładająca większą trudności egzaminów lutowych jest nieuzasadniona i nie powinna wpływać na plan nauki do egzaminu. Myślenie osoby, która planuje uczyć się na luty powinno być skoncentrowane na ocenie czynników zewnętrznych, które mogą wpłynąć na jej naukę. Czy mam wystarczająco czasu na naukę w lutym? Jaki wynik chcę osiągnąć, aby dostać się na wymarzoną specjalizację? Czy w okresie od października do lutego nie pojawią się długie przerwy w nauce spowodowane spowodowane np. świętami?

Zachęcam, aby podejść do tej analizy krytycznie, podobnie w kwestii oceny skuteczności swojej nauki czy opinii, jakoby egzaminy lutowe byłyby trudniejsze. Napisałem ten wpis, gdyż spotkałem się z wieloma osobami, które dosłownie “boją się” egzaminu lutowego, bo jest trudniejszy.  Nie ma na to dowodów, zatem radzę rozluźnić się i w pełni skupić na nauce i powtarzaniu najważniejszych informacji, które będą weryfikowane w lutym na egzaminach.

Powodzenia!

PS. A czy Wy widzicie jeszcze jakieś inne czynniki środowiskowe, które mogą wpływać na wyniki egzaminów w lutym lub powstawanie takiego przeświadczenia w środowisku lekarskim?